nakładam na ściany trawertyn wapienny (wcześniej grunt), drugą warstwę trawertynu, potem robię w nim wżery i nierówności, potem lakieruję i jeszcze raz lakieruję ciemniejszym kolorem i dlatego to trwa i trwa i trwa... a wszystko (no może prawie wszystko) własnymi rękami więc to chyba też rękodzieło :)
oto efekt
na szczęście pomału zbliżam się do końca tej pracy, ufff
a w między czasie udało mi się być na spotkaniu skraperek w Katowicach (17 X) i zrobiłam kilka fotek więc z przyjemnością pokazuję (przepraszam dziewczyny, że z takim opóźnieniem, ale komputer był gdzieś pod foliami malarskimi i wypoczywał :)
























