miało być zgodnie z życzeniem zamawiającej w kolorach kawy z mlekiem i tiramisu (na zdjęciach ciemny brąz wyszedł jak czarny ale to przekłamanie aparatu), baza - podkładki po pifffko



























smotrawa okazała i jej piękne wielkie jasnozielone liście, na tle miskanta olbrzymiego
podagrycznik (normalnie to potworny chwast, który jak dostanie się swoimi wszędobylskimi podziemnymi rozłogami pomiędzy inne rośliny jest nie do usunięcia - zostaje pędzelek i środek chemiczny, którym smarujemy listki podagrycznika i czekamy aż uschnie, jednak część pędów na pewno przetrwa, hihihi, i cała praca na marne więc jest to wersja dla wyjątkowo cierpliwych - przy okazji może jakieś ogrodniczki znają lepsze metody pozbywania się "gada"), ale tu wersja ozdobna, o białozielonych liściach, ujarzmiona i "bezpieczna dla otoczenia"
przytulia właściwa (ta żółta) - tu przytula się do gigantycznych liści tarczownicy tarczowatej
to tyle o florze, a teraz zwierzątka;
jeszcze ważka
biedronka
i przyłapane na...


no to się rozpisałam, i dopuścić taką do komputera po prawie dziesięciodniowej przerwie... ;)))
zaraz znikam z domu na kilka dni, jak mój iplus nie będzie szwankował to będę mogła zaglądać na Wasze blogi żeby nie tracić kontaktu ze scrapową rzeczywistością, pozdrawiam cieplutko :)
a skoro mowa o ogrodzie, to przypomniało mi się moje niedawne miłe spotkanie z cudnym pożytecznym maleństwem ukrytym pod stertą drewna
a ponieważ dla mnie ogród nie może istnieć bez wody (w znaczeniu tafla wody, strumień, fontanna itp.) to pokażę wam mój mini-stawik, który mimo niewielkich rozmiarów tętni życiem i przyciąga np. piękne ważki (o płazach i gadach już tu kiedyś pisałam ), a ważki jak wiadomo są przez scraperki bardzo lubiane ;) - uganiałam się jeszcze z aparatem za zieloną, ale była szybsza bestia, więc proponuję taki zestaw kolorowych ważek: czerwona, brązowa i niebieska
no to pa!!!







