poniedziałek, 31 sierpnia 2009

losowanie i fotorelacja z końcówki wakacji...

...wszystko co dobre szybko się kończy i wakacje właśnie się skończyły niestety, wczoraj wróciliśmy z działki, było świetnie i pogoda dopisała...

...oczywiście nie tylko przyjemnościami człowiek żyje więc trzeba było również popracować...

...żeby zasłużyć na pyszną kawkę, a na świeżym powietrzu kawusia smakuje sto razy lepiej...
...a z mleczną pianką to już szczególnie...
...dzieciaki miały frajdę...
...odbywały się zajęcia plastyczne :)
...i lekcje pływania :)
...a ja po smacznym posiłku...
...uganiałam się za ważkami...
...ale jednej, najpiękniejszej nie udało mi się sfotografować, była szybsza ode mnie... może kiedyś mi się poszczęści...

...a wieczorami miłe chwile przy ognisku...

czwartek, 20 sierpnia 2009

oddam w dobre ręce bajki Krasickiego...

...a dokładniej mini albumik, który zrobiłam, a te bajki się w nim znalazły...
powinnam zacząć od tego, że dziś jest "dzień środkowy" bo wczoraj miałam urodziny (jeszcze przez rok będę się cieszyć trójeczką z przodu) a jutro mam imieniny, i z tej podwójnej okazji zrobiłam sobie taki mały prezencik
ale ponieważ dużo większą przyjemność sprawia mi robienie takich drobiazgów niż ich posiadanie postanowiłam wytworek oddać w dobre ręce, których właścicielem jest osoba lubiąca stare dobre bajki Ignacego Krasickiego;
z Krasickim to w ogóle ciekawa sprawa, bo pierwszą książeczką jaką kupiłam mojemu synkowi po urodzeniu (13 lat temu) było wydanie właśnie utworu Krasickiego, a tak owa książeczka wygląda dziś (wiadomo SentyMentalna jestem więc nie mogłam jej wyrzucić;), rogi książeczki zostały zjedzone przez małego "czytelnika"
i robiąc teraz to albumiątko dowiedziałam się, że Krasicki urodził się 3 lutego tak jak mój syn tyle, że 261 lat wcześniej, więc nie przypadkiem, chociaż właśnie przypadkiem, mój misiek zaczynał poznawać literaturę w wieku kilku miesięcy;))) właśnie od utworu tego poety; ot, takie czary-mary :) aha, a moi rodzice mieszkają przy ulicy Krasickiego;
ale wracając do prezentu... albumik ma średnicę prawie 8cm, wybrałam do niego kilka ulubionych bajek
albumik wyposażony jest w haczyk więc można zawiesić go sobie w dowolnym miejscu i zerkać do niego od czasu do czasu ;)))
i teraz jeszcze ważna informacja, jak widzicie w albumiku są zdjęcia mojej skromnej osoby, ale... do czasu, bo jak okaże się, że ktoś przygarnie "malucha" to podkradnę zdjęcia z bloga tej osoby, a może sama mi coś prześle ;) i te trzy stronki zrobię od nowa już ze zdjęciami nowej właścicielki (nie wiem dlaczego z góry zakładam, że to będzie kobita;)

więc reasumując (bo się rozpisałam) jeśli ktoś ma ochotę przypomnieć sobie klasyka w takim scrapbookingowym wydaniu to proszę o zgłoszenie się w komentarzach, ja dziś znikam na działkę na parę dni, a 1 września w dniu rozpoczęcia roku szkolnego wylosuję opiekuna zastępczego dla mojego wytworka (oczywiście przy założeniu, że chętne będą co najmniej dwie osoby, inaczej nie będę musiała losować :)
1 IX to chyba właściwy termin, bo bajki Krasickiego to lektura obowiązkowa, nieprawdaż???


a przy okazji, bardzo przydały mi się czarne kropki akrylowe i stempelki z I Love Scrap oraz śliczna tasiemka-falbanka w biało-czarną krateczkę i crackle accents ze Scrap.com.pl

wtorek, 18 sierpnia 2009

Album dla małej Amelki...

...już skończony, do albumu w komplecie ozdobione pudełko;
baza ze scrapińca (20x20) poszerzona o trzy karty, w sumie 11 kart;
dużo wytycznych dostałam od osoby zamawiającej (kolorystyka, tematy stron, wzory stron);
oj, czasochłonny był ten album... więc cieszę się, że już skończyłam