na działkach mieszkają koty, takie półdzikie, polują na małe gryzonie, ale chętnie też stołują się u działkowiczów, co roku pojawia się nowe pokolenie kotków;
i obecnie następna grupka maluchów dorasta na naszej i sąsiednich działkach :)
a ja uwielbiam przyglądać się ich życiu, małe kotki są takie słodkie :) oczywiście nie pozwalają się do siebie zbytnio zbliżyć ale nie mają nic przeciwko temu, żeby je fotografować z bezpiecznej odległości :)
rodzinka jest spora: jest mamusia, drugi dorosły kot (może ciotka) i sześć maluchów, i potrafią wszystkie razem jeść zgodnie z jednej miski
dzielimy się z nimi naszym ulubionym (bo łatwym do przyrządzenia w warunkach polowych) śniadankiem czyli mlekiem z płatkami, kocie-maluchy je uwielbiają
"miauczy kotek miauuu
coś ty kotku miał?
miałem ja miseczkę mleczka
teraz pusta jest miseczka
a jeszcze bym chciał
miauuu"
oczywiście główne pożywienie zapewnia dzielna kocia mama, karmiąc maluchy w pięknych okolicznościach przyrody :)
słodki obiekt pożądania czyli cycuś :)))
po posiłku można się troszkę do mamusi poprzytulać
skoro kociaki są już syte to czas na naukę: lekcja ścierania pazurków
mam nadzieję, że moje drzewka wytrzymają te lekcje :)
następna lekcja to: skradanie się
wreszcie nadszedł czas na zabawę
kociaki biegają i skaczą po całej działce, a ja widzę tylko ich tylne łapki
dwa maluchy są nierozłączne
kociaki są ciekawskie i uwielbiają przyglądać się nam i wszystkiemu naokoło swoimi słodkimi oczkami
gdy chce im się pić to korzystają z naszego ministawiku
a poza tym uwielbiają przebywać na lawendowej rabacie :)
..................................
to tyle o kotkach :)
pozdrawiam i znikam :)