wtorek, 24 stycznia 2012

gazetka ścienna w pracowni...

tak, gazetka ścienna jak za dawnych czasów w szkole :)
pamiętam jak zostawałam po lekcjach w podstawówce żeby robić gazetki ścienne, a jeszcze lepiej było jak nauczyciel zwolnił z jakichś lekcji żebyśmy mogły robić bardzo potrzebną gazetkę na bardzo ważną okazję ;)
tak drzewiej bywało... a teraz zrobiłam sobie gazetkę ścienną do pracowni :) czyli moje miejsce na pele-mele czyli misz-masz czyli groch z kapustą czyli mogę sobie przypiąć to co mi się podoba i już :)

tablica jest duża, 124 x 90 cm i gruba na 3 cm;
zrobiłam ją ze styroduru, jeden arkusz był za mały więc dokleiliśmy pasek z drugiego, arkusze styroduru łączą się na zakładkę więc sklejanie ich nie przysparza kłopotu;

tu sklejona baza

położyłam styrodur na tkaninie i przykleiłam ją na tylnej stronie, ta tkanina to tylko podkład żeby nie prześwitywał mi niebieski kolor i łączenie
 

tu płyta oklejona białą tkaniną


i tkanina docelowa, tę przypięłam pinezkami bo jeśli za jakiś czas się pobrudzi lub znudzi to mogę zdjąć i wyprać albo wymienić na inną
 

tablica gotowa

żeby przymocować ją do ściany wbiłam plastikowe kołki rozporowe, z tyłu obcięłam, stworzyły one tulejki w płycie przez które przeszły śruby do zamocowania do ściany

i już wisi , mogę przypinać do niej szpilkami lub pinezkami



teraz tylko przypinać odpinać przypinać odpinać przypinać odpinać...


ps. w odpowiedzi na pytanie, na szybko narysowałam jak łączą się płyty styroduru :)


Carra, for you :)


dzięki za odwiedziny :)
SentiMenti

a w poprzednim poście było o:
pewnym okrągłym wieszaku

środa, 18 stycznia 2012

historia kołem się toczy...

...i szprychy wróciły do obręczy :)

pracownia się robi, zaczynam pomału widzieć efekty naszej pracy :)

pamiętacie bombki przywieszone do obręczy od koła rowerowego w święta, bombki oczywiście są już schowane, a obręcz przydała się do czegoś innego;

miałam szprychy od tego koła, powyginałam je w takie haczyki (paru szprych mi brakuje ale ja je znajdę...)

zawiesiłam je w otworkach, w których kiedyś były - wróciły szprychy do macierzy :)

dołożyłam metalowe żabki (chociaż i bez tego byłoby dobrze)

i zawiesiłam wszystkie moje tasiemki, wstążeczki, koronki itp. (te krótsze odcinki przypięłam żabkami)

jeśli dodam do tego kiedyś żarówkę to powstanie lampa, a jeśli nie dodam będzie tylko wieszak :)

można powiesić na tym ustrojstwie zdjęcia, karteczki, metki i inne śmieci, a tu przykłady podobnych rzeczy od znanych projektantów :)






dzięki za odwiedziny :)
SentiMenti

a w poprzednim poście było o:
zmianach w salonie

niedziela, 15 stycznia 2012

biblioteczką byłam ale się skurczyłam...

...i jestem szafką RTV :)

fajnie, że krzesło Wam się podoba, może spodoba się Wam też inny mebel, który zmienił ostatnio tożsamość w naszym domu?

i ponownie było to skuteczne polowanie na tablica.pl, nie jest tak, że za każdym razem gdy wymarzę sobie jakiś stary mebel to klikam na tablicę lub allegro i już go mam, zaglądam tam po prostu często i wcześniej czy później wracam z polowania ze zwierzyną... (Boże, jakież malownicze staropolskie porównanko mi się tu wkradło ;))) tragedia jakaś...

nie potrzebowaliśmy biblioteczki ale chciałam zmienić mebel pod telewizor, dla chcącego nic trudnego (pod warunkiem, że mieszka się pod jednym dachem z byłym nauczycielem pracy-techniki :)
(zdjęcie po lewej zaczerpnięte z tablica.pl)

mebel jest teraz niższy, ma czarne nóżki, białe wszystkie płyty prócz drzwiczek, drzwiczek nie ruszaliśmy ponieważ to one właśnie mnie zauroczyły, są wykończone na wysoki połysk i fajnie zgrały się z krzesłem z wczorajszego posta;

nad szafką wisi portret przodka :) jak w "Czterdziestolatku", pamiętacie ten odcinek?
ten portret to pamiątka rodzinna Pana Domu, jego dziadek zakupił rzeczony obraz jeszcze przed wojną w Krakowie i pewnie nawet nie pomyślał, że przyszywana praprababka będzie zajmować honorowe miejsce w pewnym domu jakieś 80 lat później...
ale szczerze mówiąc miał tu wisieć zupełnie inny portret, nie obcej kobiety tylko kogoś bliskiego Panu Domu, cóż.......... 

ponieważ pokój się dzięki tej szafce trochę zmienił to wstawiam świeże zdjęcia, tak to teraz wygląda:


szafka ma jeden mankament - brakuje uchwytu, chciałabym znaleźć taki sam lub podobny, może u kogoś z Was leży niepotrzebny kilkudziesięcioletni uchwyt?
zrobiony jest z czarnego plastiku, ma długość 9,5cm, rozstaw śrubek 4cm, help :)

******************************


dzięki za odwiedziny :)
SentiMenti

a w poprzednim poście było o:
starych krzesłach

piątek, 13 stycznia 2012

krzesła z ogłoszenia

Bywam ostatnio często na tablica.pl, jest to świetne źródło np. starych mebli.

Jakiś czas temu trafiłam na dwa krzesła z lat powiedzmy 60-tych, nie wiem dokładnie, zapłaciłam po 5zł za sztukę, sprzedający (dwie ulice ode mnie) opróżniał piwnicę, dobrze, że nie poszedł na łatwiznę i nie wyniósł ich na śmietnik tylko za symboliczną kwotę dał im szansę na drugie meblowe życie :) To lubię :)

Jednym krzesłem już się zajęłam, nóżki pomalowałam na czarno, tapicerkę zrobiłam na razie białą, wymieniliśmy jeszcze śrubki w oparciu na mosiężne, i to wszystko :). Oparcia są wykończone politurą na wysoki połysk i są w zupełnie dobrym stanie.

Tak wygląda krzesło po reinkarnacji:


dzięki za odwiedziny :)
SentiMenti

a w poprzednim poście było o:
zmianach w naszej sypialni

piątek, 6 stycznia 2012

przychodzi baba do lekarza...


...patrzy... a to nie gabinet lekarski tylko nasza sypialnia, lekarz to nie lekarz tylko pan domu, a tuląca się do lekarza pielęgniarka to nie pielęgniarka tylko ja ;)))

wreszcie odgrzeczniłam sypialnię :)

upolowałam dwie wymarzone szafki lekarskie z likwidowanego gabinetu dentystycznego;

upolowałam też zegar z lat 60-tych, dołożyliśmy do niego mechanizm na baterię, stoi teraz cacuszko na parapecie i odmierza szczęśliwe godziny :)



jest wieszak-pomocnik z lat 70-tych

a rolę stolików nocnych pełnią teraz taborety z blachy ocynkowanej 



coraz bardziej podoba mi się ta nasza sypialnia ale zdaję sobie sprawę z tego, że nie dla każdego byłaby "do przełknięcia" :)



dzięki za odwiedziny :)
SentiMenti


a w poprzednim poście były:
plastikowe minialbumy

środa, 4 stycznia 2012

plastikowe minialbumy

dwa mini scrapbooki, zdjęcia naklejone na plastikowe krążki (średnica 9cm), trwałe, w sam raz dla dzieci bo odporne na wyginanie, rzucanie, tarmoszenie...
żadnych zbędnych ozdób, tylko po guziku na okładkach i małe drewniane zawieszki przy łączeniu kart...
albumiątka znalazły moje bratanice pod choinką, wewnątrz zdjęcia, które robiłam im w 2011 roku czyli kilka pamiątkowych migawek-wspomnień :)





dzięki za odwiedziny :)
SentiMenti

a w poprzednim poście były:
posylwestrowe migawki

poniedziałek, 2 stycznia 2012

dwatysiącedwunasty

Witam w 2012 :)

sylwester minął bardzo przyjemnie, pochodziliśmy po mieście, było cieplutko, wpadliśmy z życzeniami do najbliższych, a przed godziną zero byliśmy już w domu...

nastolatek był u kolegi czyli mieliśmy wolną chatę ;)

wyznanie?...



 i portret pewnego słodziaka-futrzaka, który od niedawna należy do rodziny, mam nadzieję, że Mirabelka nie będzie zazdrosna :)

CUDOWNEGO DWATYSIĄCEDWUNASTEGO ŻYCZĘ WAM WSZYSTKIM, NIECH SIĘ DARZY!

dzięki za odwiedziny :)
SentiMenti

a w poprzednim poście było:
poświątecznie