kartka z życzeniami ślubnymi, a ślub będzie w konwencji lat dwudziestych więc i kartka do tamtej epoki nawiązuje, do kompletu jest koperta oczywiście
*********************************************
Skoro dziś w klimacie międzywojnia to powspominam sobie troszkę, zdarzyło mi się dwa razy spróbować wpisać się strojem w tamtą epokę, pierwszy raz to mój ślub czyli rok 1990, sukienkę uszyłam sobie sama no bo przecież nie byłabym sobą gdybym pozwoliła żeby zrobił to ktoś inny ;), uszyłam ją z naturalnego jedwabiu, był to jedyny materiał jaki udało mi się wtedy w sklepach znaleźć, a przypominam, że był to rok 1990... , dół był plisowany i miała dwa rzędy obszywanych tkaniną guziczków, najprostsza na świecie... do tego miałam lekki kapelusz z wstążką, a do kościoła wiozła nas dwukonna bryczka (zdjęcia w bryczce to stopklatki z filmu stąd ta "rewelacyjna" jakość :)
Drugi raz to rok 2006 i bal w Krakowie właśnie w tej konwencji, sukienkę uszyłam w tri miga, do tego opaska z piórkiem we włosy, sznur korali i cygaretka w dłoń (nie palę, cygaretka to tylko rekwizyt ;) zabawa była wyśmienita :)
no chyba starczy na dziś, noc głęboka już, 3cia godzina się zbliża, wypadałoby przespać się kilka godzin...
dobranoc...
dzięki za odwiedziny :)
SentiMenti
a w poprzednim poście było o tym: