środa, 22 lutego 2012

fotel "366" w wersji PATCHWORK :)


Zostałam bohaterką w swoim domu!!! Sama się co prawda mianowałam ale zasłużyłam na ten zaszczytny tytuł bez dwóch zdań!
Pokłute, poobcierane, bolące ręce jeszcze pewnie kilka dni będą mi przypominać o bohaterskim czynie.
W zasadzie to zasłużyłam na popiersie sztuk jeden, najlepiej w koronie ;)

Ok, popiersie jest więc do rzeczy, przez ostatnich kilka dni byłam tapicerem (no bo przecież nie tapicerką)... jakby to było gdyby ktoś chciał mnie pochwalić i powiedział: ale z ciebie dobra tapicerka! co ja mebel jestem czy co, dobry tapicer to brzmi dumnie, a dobra tapicerka - pożal się Boże...

Kupiliśmy dwa fotele z lat 60-tych, znany model "366" projektu Józefa Chierowskiego, klasyk, TU więcej o tych fotelach.

Trzeba było się w końcu nimi zająć. Planowałam zlecić tę robotę tapicerowi ale nie byłabym sobą gdybym pozwoliła żeby ktoś to za mnie zrobił :) Pan domu oddzielił część tapicerowaną od drewnianej, od nowa posklejał drewniane elementy, przeszlifował, a ja pomalowałam.

Żeby fotel był jedyny w swoim rodzaju, a materiał kosztował grosze postanowiłam, że nowa tapicerka to będzie patchwork z resztek tkanin.

I po kolei:

fizelina z klejem z jednej strony (chciałam użyć dwustronnie klejącej ale w sklepach nie było, a nie chciało mi się kupować przez internet), fizelinę (stroną klejącą w górę żeby usztywnić kawałki tkanin) przypięłam szpilkami i docięłam 


wybrałam tkaniny - resztki, które wg mnie pasują do tych retro fotelików i kącika wypoczynkowego w naszej pracowni, przygotowałam kwadraty i rozplanowałam ich ułożenie, które potem trochę pozmieniałam

teraz wszystkie elementy przyprasowałam i przyfastrygowałam do starej tapicerki

i powstawały kolejne rzędy...

 

a teraz to samo z bokami fotela


oczywiście na boczki też poszła fizelina, a dopiero na nią kolorowe skrawki

żeby dobrze wszystko dopasować założyłam na ten etap pracy tapicerkę na korpus i fastrygowałam dalej 


ubranko przygotowane do szycia, że tak powiem właściwego, aha, tył został oryginalny bo nie był bardzo zniszczony

teraz w ruch poszła maszyna, przeszyłam nią wszędzie tam gdzie mogłam, całą resztę przyszywałam ręcznie, na koniec granatowa mulina i wszystkie szwy zaznaczyłam krzyżykami lub prostym ściegiem, dla ozdoby

przygotowałam guziczki bo oryginalnych nie było, miałam guziki ze starej wyrzuconej dawno temu kanapy, wiedziałam, że się kiedyś przydadzą ;)

zamontowanie guzików graniczyło z niemożliwością, ale udało się!
pan domu skręcił całość, muszę jeszcze dać tkaninę na spód, wczoraj już była głęboka noc jak kończyłam i nie mogłam używać zszywacza



do zrobienia jest jeszcze jeden fotel, muszę trochę odpocząć zanim się za niego wezmę, a pewne szacowne gremium orzekło, że drugi powinien być gładki więc tak pewnie zrobię, o ileż mniej pracy będzie :) a może tym razem zrobi to fachowiec, kto wie....

jak widać na zdjęciach leżanka też już gotowa :)
dostała materac ubrany w pokrowiec z tkaniny z odzysku (jej resztki też znalazły się w patchworku)

i drzwi na balkon widać;
dla przypomnienia: jeszcze niedawno wyglądały tak
http://sentymentyiprezenty.blogspot.com/2011/12/co-sie-kryje-w-scianie.html
teraz cały otwór obudowany jest drewnem, zostawiliśmy drewniana framugę po oknie skrzynkowym, które tu kiedyś było, zostały też stare okucia na pamiątkę;

a cały kącik kolorystycznie dopasowałam do tej lampy

Reasumując: i ty możesz zostać bohaterem w swoim domu, ale co się narobisz to tylko ty będziesz wiedzieć!
Tydzień wyjęty z życia.
To co tu dziś pokazałam to robota dla wyjątkowo wytrwałych... i cieszę się, że mam ją już za sobą :)
Ale uważam, że było warto, drugiego takiego fotelika nie ma przecież na całym świecie :)))

dzięki za odwiedziny :)
SentiMenti

a w poprzednim poście było:
album - domek

51 komentarzy :

  1. jestem pod wrażeniem
    zastanawiam się czasami czego TY "NIE JESTEŚ W STANIE" zrobić.
    bo póki co pokazujesz, że nic nie jest Ci straszne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  2. WOW!!! rzeczywiscie nalezy Ci sie popiersie:-)))))))) ja nie wiem czy mialabym tyle cierpliwosci, sama maluje teraz bujany fotel z chyba 100000! szczebelek itp. itd, i juz mam dosyc!
    Podziwiam!!!
    Pozdrawiam cieplutko!

    OdpowiedzUsuń
  3. Podziwiam za ogrom pracy włożonej, za wyobraźnię, za chęci i ogólnie za całokształt, fotel przedstawia się bosko i rzeczywiście jedyny w swoim rodzaju:))

    OdpowiedzUsuń
  4. Efekt piorunujący, dodatki czynią cudą, a więc zapraszam do mnie, może coś Ci wpadnie w oko :)
    Kolorki cudne :)
    Właśnie przyleciały do mnie ozdoby w stylu schabby chic i nie tylko.

    OdpowiedzUsuń
  5. wow!!! pod wrazeniem jestem!!! no wielkim naprawdę!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. ja tutaj byłam ale wybacz nie zostawiłam słowa bo ZANIEMÓWIŁAM !
    popiersie należy Ci sie jak .... nikomu :)
    pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  7. Ano,prawda.Fotel wyszedł rewelacyjnie!Podobnie leżanka,godnie przyodziana w cudne poduchy.Gdyby Ci się kiedyś znudziła ta w słoniki,to ja jestem chętna :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  8. "jaj resztki też znalazły się w patchworku"

    :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny kącik wyszedł , cudne kolorki , energetycznie bardzo , i jak nic Popiersie należy się Tobie !! pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. o Ty nasza bohaterko :)
    cudny fotel, przed ale już po to mistrzostwo świata
    najbardziej podobają mi się ściegi krzyżykowe na ściegach maszynowych :)
    kącik jest rewelacyjny, wszystko razem idealnie gra i buczy :D
    pozdrawiam ciepło
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  11. Ładnie wyszło. Gratuluję wytrwałości!

    OdpowiedzUsuń
  12. Jesteś niesamowita, dałabym się pokroić na kawałeczki by mieć tak świetną pracownię. Jestem zachwycona.

    Ściskam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. kochana chylę czoła! co jak co ,ale taki fotel TYLKO U CIEBIE mógł się znaleźć!czy jedyny-ze względu na układ łat na pewno ;] ale widziałam podobne patchworkowe fotele "dizajnerskie" za kosmiczne ceny!zgadzam się,drugi musi być mono ;p
    pozdrawiam i wyjść z podziwu nie mogę

    OdpowiedzUsuń
  14. ja też wieeele patchworkowych foteli widziałam, ale mój jest jedyny, bo drugiego takiego zestawu tkanin nie ma, resztki wykorzystałam :)

    OdpowiedzUsuń
  15. wow, właśnie pochwaliłam się mężowi, że to MOJA KOLEŻANKA zrobiła sama, szczęka mu opadła:))) (mnie już dawno, pozbierać do dzisiaj nie mogę)

    OdpowiedzUsuń
  16. dzięki, dzięki, dzięki, to bardzo miłe, że chce się Wam zostawić tu takie pozytywne słowa, czyli warto było poświęcić parę dni na szycie :)))

    OdpowiedzUsuń
  17. Ech, i po co było te „jaj resztki” poprawiać? :) Tak, to byłam ja.
    Jest pięknie, zdjęcia zjawiskowe. Zazdroszczę zapału do kombinowania z resztek, wyszukiwania piękna w starych gratach. Mnie się ostatnio tak samo chciało jak byłam całkiem bez kasy. Potem kupiłam sobie wypasioną maszynę do szycia i teraz ona sobie stoi i się kurzy. Po kątach mam pokitrane ścinki, słoiki guzików, farby, spreje, ale już się nie mogę zebrać do roboty. Może kiedyś.

    Mam pytanie dotyczące czego innego, chodzi mi mianowicie o kuchnię. Jeśli można: mogłabyś opowiedzieć jakim cudem regały Billy stoją u Ciebie na nóżkach? Bo to chyba Billy, prawda? Bardzo mnie takie rozwiązanie interesuje, nie lubię w Billy tej dolnej belki, a nie umiem wymyślić, jak toto zmontować bez niej.

    Za odpowiedź – jak i za następne wieści z frontu – będę wdzięczna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chętnie odpowiem :)
      wg mnie billy jest rewelacyjnym meblem, mam go w sypialni, w pokoju nastolatka (ostatnio zmieniliśmy mu tam drzwiczki i jeszcze nie został sfotografowany po zmianie), w pracowni i właśnie w kuchni i w każdym pomieszczeniu wygląda inaczej;
      w kuchni zależało mi żeby wyglądał jak proste witryny i stał na nóżkach, przed zmontowaniem skróciliśmy więc wszystkie boki o wysokość cokołu, a po zmontowaniu przykręciliśmy nóżki z marketu budowlanego, czyli dużo roboty nie było, po dwa cięcia wyrzynarką do każdego regału; a z drzwi wyjęliśmy płytę pilśniową i jest super :)
      mam nadzieję, że Ci pomogłam :)

      Usuń
  18. To popiersie to ja Tobie chyba sama wyrzeźbię:P No BOMBA!!! Teraz pokój wyglada jak z wnętrzarskiej gazety, jest absolutnie dopracowany, wszystko ze sobą gra, kolory na tle bieli wygladają wprost obłędnie...cóż ja mogę napisać jeszcze...jestem zachwycona...i zazdroszczę takiej pracowni!!!!

    OdpowiedzUsuń
  19. w zasadzie , to nic dodać nic ująć czyli ...

    AMEN

    OdpowiedzUsuń
  20. Niezłe popiersie:)))
    Kawał super roboty odwaliłaś a efekt naprawdę fantastyczny! Choć Twoje kąty to niby nie moja bajka ale chętnie bym tam na kawę wpadała:) Moze to wspólna miłość do recyklingu:)))uwielbiam do Ciebie zaglądać i patrzeć co nowego zmajstrowałaś tym razem
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  21. Fantastyczny! Nietuzinkowy! Niepowtarzalny! Piękny! I widać włożony ogrom pracy, co jeszcze dodatkowo podkreśla jego wartość i napawa dumą :)
    Podziałam Pani zamiłowanie do starych przedmiotów "z klimatem", którym można podarować nowe życie...

    Pozdrawiam,
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  22. Senti, dzięki za wyjaśnienia w sprawie Billy!

    OdpowiedzUsuń
  23. MOJE GRATULACJE! ZA PRACĘ ZA POMYSŁ!
    EFEKT- SUPEREKSTRABOMABSTYCZNIE! O!:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Mistrzostwo świata!
    Jestem świeża na Twym blogu, ale zauroczona pomysłami zostaję na dłużej.
    Tak jak Asia - "to nie moja bajka" - ale wnętrze robi wrażenie (ogólnie mieszkania). Ja mam teraz dwa domy, w wawce mam wnętrza kolorowe (sypialnia pomarańcz, malina i żółtko !), w mazurskim siedlisku będzie vintage raczej; niemniej inspiracji u Cię multum.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  25. Po prostu padłam, nadal leżę i kwiczę. Co za piękno, ile pracy, jak to wszystko razem przefantastycznie zestawiłaś. No nieeeeeeee, ja dziś nie zasnę, już teraz to wiem!!! Chapeau bas! Sole trzeźwiące poproszę, bo jeszcze coś chcę napisać ;)
    A mianowicie: myślałaś o tym, żeby drugi fotel zostawić jednak w jednym kolorze, bez patchworku? Tak jak teraz, tylko np. nową tkaninę kupić, jeśli ta jest zbyt sfatygowana? Bo wygląda to super i tak jakoś nonszalancko i od niechcenia (no wspaniały efekt, no!). Może mu, dla odmiany drewniane części pomalować, a może i nawet nie?
    Asia, dałaś tym razem tak do wiwatu, że to powinno pójść w szeroki świat. Zaraz puszczam Ci maila!!!

    OdpowiedzUsuń
  26. aaa co do łat to niezaprzeczalnie jedyny ;p

    OdpowiedzUsuń
  27. Witam,
    pierwszy raz jestem na Twoim blogu i ten fotel poprostu cudowny. Marzę właśnie o tym fotelu i również planuję go sobie samodzielnie zrobić, ale nie mogę nigdzie na niego trafić. Skąd go wytrzasnęłąś? Jest super.
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fotele można znaleźć na allegro i na tablica.pl
      tu przykładowe ogłoszenie
      http://tablica.pl/oferta/tapi-design-IDh8pn.html

      Usuń
    2. i jeszcze przykładowa aukcja allegro
      http://allegro.pl/fotel-366-vintage-design-prl-60te-jozef-chierowski-i2168551966.html

      Usuń
  28. Witam,
    właśnie jestem w trakcie renowacji moich dwóch 366 znalezionych na śmietniku, niestety potraktowanych czarną farbą olejna, po zdjęciu farby zszedł też oryginalny kolor elementów drewnianych wraz z lakierem i teraz mam jaśniutkie surowe drewno, mam więc pytanie czym malowaliście swój fotel czy stosowałaś lakier czy politurę. Chciałabym uzyskać dokładnie taki odcień drewna jak u Ciebie. Za każdą wskazówkę będę wdzięczna bo jestem nie opierzona w tym względzie. Pozdrawiam i gratuluję efektu. Doro

    OdpowiedzUsuń
  29. Witaj :)
    użyłam lakierobejcy do drewna "Magnat" producent Śnieżka, kolor czereśniowy agat, malowałam pędzlem żeby dobrze rozprowadzać preparat i żeby warstwa była cienka, zrobiłam dwie warstwy, wyszła bardzo ładna satynowa i gładka powierzchnia;
    spróbuj najpierw w jakimś niewidocznym miejscu na próbę na wszelki wypadek :)
    fajnie, że stare fotele wracają na salony, bardzo mi się to podoba :)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  30. Witaj,
    jedna z ciekawszych prac, jakie napotkałam w sieci :) A co z drugim fotelem? Ciekawa jestem, czy masz jakiś pomysł na wykonanie tego jednolitego pokrowca. Myślisz, że da się to zrobić samemu? Dziś chyba wylicytuję 2 fotele 366 (a jak nie dziś, to i tak chcę kupić właśnie te), patchworkowy szyję już pokrowiec na starą sofę, wiec nie skorzystam z patentu naszywania na stare obicie. Jeden marzy mi się biało-czarny, a drugi w jakimś jednolitym kolorze z kontrastowymi guzikami. Będę wdzięczna za jakieś wskazówki, jak się za to zabrać. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj Anuszko :)
      jeszcze się za ten drugi nie zabrałam, pewnie zrobię go w podobny sposób jak pierwszy z tym, że będzie dużo łatwiej i dużo szybciej bo nie będę robić patchworku tylko naszyję gładką tkaninę na zdjętą tapicerkę i później naciągnę z powrotem na fotel;
      pewnie ponownie użyję fizeliny, najlepiej gdyby była klejąca z obu stron ale takiej w sklepach nie mieli;
      ta metoda bardzo dobrze się u mnie sprawdziła więc będę się jej trzymać :)
      pozdrawiam :)

      Usuń
  31. :) Kupiłam niestety tylko jeden, jak już się pojawią, to jest spora konkurencja :) No to zobaczymy, co wymodzę, też spróbuję naszyć na starą tapicerkę. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Hej,
    w związku z tym, że odnawiasz stare mebelki chciałam zapytać czy słyszałaś coś może o takim krześle/foteliku jak ten: http://tablica.pl/oferta/fotel-fotelik-lata-60-IDLatZ.html . Szukam czegokolwiek typu kto go produkował, w jakich latach itp i nic kompletnie nie znalazłam. Jakbyś coś wiedziała, będę wdzięczna za informacje :)
    Pozdrawiam,
    Kaśka

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dodam tylko, że w moich z tego co pamiętam nogi dokładnie schodzą się z ramą siedziska, ale to raczej ten sam fotelik, tylko ten prawdopodobnie był przerabiany

      Usuń
    2. a dokładnie chodzi o takie: http://imageshack.us/photo/my-images/849/krzesoci.jpg/ (sorki za tyle komentarzy pod sobą :/)

      Usuń
    3. Liger, ależ pisz, pisz, miło mi :)
      jak coś znajdę o tym krześle to dam znać :)

      ja natomiast nie wiem nic o krześle tym
      http://sentymentyiprezenty.blogspot.com/2012/05/ostatnia-deska-ratunku.html

      może Ty gdzieś natkniesz się na jakieś info, będę wdzięczna :)

      Usuń
    4. Liger, spójrz na te krzesła
      http://xarchiwum.pl/dwa-hipnotyzujace-fotele-z-okres-prl-u-unikaty-i1620362054.html

      dość podobne, zachowała się naklejka producenta więc sporo o nich można się dowiedzieć :)

      Usuń
    5. aaa dzięki wielkie :) nie wiem jak to znalazłaś, bo ja kilka dni szukałam i nic konkretnego. Co do Twojego krzesła, to jak na razie tylko tutaj http://www.sklep.resetpoint.pl/klasyk-oliwkowy.html info, że z lat 70, ale jak coś znajdę to dam znać :)

      Usuń
    6. dzięki, dzięki, dzięki :)
      ja się na to w moich poszukiwaniach nie natknęłam, szkoda, że nie pokazują metki producenta ... wszystko byłoby jasne, ale za to napisali, że rzadki model, spojrzę teraz na to krzesło z większym szacunkiem ;)))

      Usuń
  33. Można do nich napisać jako klient, to może podadzą, co jest na metce ;). No i cena też niczego sobie i sugeruje szacunek :P

    OdpowiedzUsuń
  34. Rewelacja! Czegoś takiego szukałam:)

    OdpowiedzUsuń
  35. na mnie takie fotele czekają u rodziców ( cały czas w użyciu)- choć wydaje mi się, że nie oryginalne 366, tylko podobne....pewnie kiedys się za nie wezmę, oby jak najpóźniej były im niepotrzebne...

    jestem oczywisćie pod wrażeniem patchworka!!!

    OdpowiedzUsuń
  36. Piękne fotele!
    Możesz zdradzić czym - jaką farbą są pomalowane? Jakiś lakier na wierzch? Jestem zielona w tym temacie a chciałabym odnowić mój fotel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. użyłam lakierobejcy do drewna "Magnat" producent Śnieżka, kolor czereśniowy agat, malowałam pędzlem żeby dobrze rozprowadzać preparat i żeby warstwa była cienka, zrobiłam dwie warstwy, wyszła bardzo ładna satynowa i gładka powierzchnia;
      pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Bardzo dziękuje - teraz dopatrzyłam się odpowiedzi wyżej:)

      Usuń