wtorek, 30 listopada 2010

o tym i o owym...

ściana wykurzona już z mieszkania, dosłownie "wykurzona", natomiast kurz pozostał :(

w art-piaskowmicy jest fotogra o świetle, u mnie światło mało romantyczne jeszcze przez jakiś czas będzie :(

a Mirabelka zawsze znajdzie sobie coś fajnego do roboty, np. naśladowanie obrazka z ręczniczka, który zostawiłam na oparciu krzesła, a na krześle położyłam koszyk przyszykowany do przemalowania dla odmiany na................ biało ;) po chwili już siedziała w koszyczku zadowolona z siebie, chociaż szczerze mówiąc mogła się bardziej wysilić i znaleźć jakąś czerwoną szmatkę żeby wyściełać nią koszyczek, a ona poszła trochę na łatwiznę... ale i tak jest słodka :)))

piątek, 26 listopada 2010

stara księga, tajemnicza...


16x12 cm, szyta ręcznie (coptic binding), drugi raz tak szyłam, pierwsza księga to TA;
księga schowana jest w skromnym pudełeczku

na okładce liczba '12' - znów miałam okazję bawić się w imitowanie rdzy - bardzo to lubię, wypukłe narożniki, zamykanie na pasek a'la skórzany, a wszystko z tektury i papieru :)


chciałam aby karty z zewnątrz wyglądały na trochę zniszczone i oglądane przez lata, zrobiłam to na mokro bo od wilgoci papier fajnie "faluje", brzegi kart są złocone, nie wiem czy to widać na zdjęciach, w każdym razie jestem z efektu zadowolona :)
 

wewnątrz 26 kart podzielonych na dwanaście rozdziałów, pierwsza karta, na wstęp,  ma ozdobiony dziurkaczem brzeg

znam tytuły rozdziałów, bo wydrukowałam je w księdze, ale nie wiem co zostanie do niej wpisane, więc księga pozostaje dla mnie tajemnicą...


ps. chciałam się jeszcze pochwalić prezentem od Kulki, a mianowicie dostałam notes na zapiski remontowo-budowlane, biały bo remont ku bieli ma mnie zaprowadzić :)
proszę zwrócić uwagę na pędzelek cudny przy cudnym guziczku :)))

no to znikam, zaraz przyjdą panowie burzyć ścianę!

piątek, 19 listopada 2010

album na roczek dla Poli :)

trochę shabby, trochę chic, trochę retro, obrazki ze starych kart pocztowych, trochę koronek, trochę brokatu, trochę spękań, kwiatki, guziki...
20x20 cm, 10 kart, pudełko, użyłam papierów z zestawów "lavender emotions" i "at noon" z ILS, baza tekturowa ze scrapińca, turkusowe, różowe, brązowe kwiatki i różniste preparaty ze scrap.com.pl
************

ja ciężko tu pracuję, a Mirabelka zwana też Tasiemką wyleguje się na parapecie łapiąc promienie listopadowego słońca :)

na zdjęciu w poprzednim poście w trakcie przemalowywania było lustro do sypialni, a tu już gotowe i ja baaardzo robocza więc proszę o wyrozumiałość, udawajmy, że wcale nie mam takiej fryzury ;)

pa...

niedziela, 14 listopada 2010

album na roczek dla dziewczynki malutkiej :)

ja dziś króciutko:
album dla Oliwii, 20 x 20 cm, 9 kart i pudełko, okładka ze Scrapińca


w albumie są różne schowki (na test ciążowy, na kartę ciąży, na pępuszek, na pierwszy obcięty kosmyk włosów), po uzupełnieniu fotkami znikną duże różowe i fioletowe plamy, a w zasadzie nie znikną tylko zamienią się w wąskie rameczki
 

i detale
 

***************************

a w kwestii remontu - wciąż jesteśmy w drodze do wszechogarniającej bieli...

czwartek, 4 listopada 2010

miniatura...

...o kotku - też czarnym, i też kiedyś bezdomnym, a jednak nie moim;

Ale po kolei.
Na craft imaginarium w ramach skrapowania codziennością odbywa się wymiana zapałczanymi pudełkami z niespodzianką w środku, nigdy w takiej wymiance nie brałam udziału, a ponieważ format był niewielki, co przy moim przeprowadzkowo-remontowym zamieszaniu miało duże znaczenie, postanowiłam się do tej zabawy przyłączyć. Moją "wymienniczką" okazała się Mrouh :) Zaczęłam więc od przeczytania od deski do deski jej bloga żeby Agę troszkę lepiej poznać i znaleźć temat mojej mini-pracy dla niej. Temat pojawił się szybciutko bo okazało się, że mamy coś wspólnego, a mianowicie mieszkamy z czarnymi przygarniętymi kotkami :)

Oto mój malutki prezencik dla Mrouh

 pudełeczko można sobie gdzieś tam powiesić ;)

zewnętrzna część pudełeczka to obrazek wykonany malutkim rub-onsem i tuszami alkoholowymi, dołożyłam jeszcze dżeciki :) a całość w "ramie" - klamerce od paska :)


w pudełeczku wewnętrznym wymieniłam jedną ściankę na przezroczystą żeby do pudełeczka wpadało światło :)


a jako prezent, który znalazł się w pudełeczku powstał album - gigant ;) o Furii - kocie Agi;
aby pozostać w w przezroczystościach wydrukowałam zdjęcia na folii;


zdjęcia Furii podprowadziłam oczywiście z bloga Mrouh :)


dziękuję Furii za inspirację :))) 


a u mnie jest już wymiankowy prezent od Mrouh, oto niezmiernie klimatyczny zestaw, w większości w bieli, która ostatnio u mnie króluje i w całym mieszkaniu stoją wiadra i puszki z białą farbą :)
prezent od Mrouh znacznie przekroczył rozmiar zapałczanego pudełka bo oprócz przydasi w pudełeczku dostałam też śliczną kartę i zakładkę, w sam raz na zimowe wieczory z książką w ręku :)


Mrouh, bardzo Ci dziękuję :)

....................
see you later alligator! :)))