Małymi kroczkami doszliśmy do mety, remont łazienki skończony :)
Na drzwiach stara metalowa płytka z tramwaju, powiedzmy że upamiętnia 5 lat naszego czekania na gotową łazienkę :) Widać wyremontowane drzwi, jestem zadowolona z efektu.
Nie mam aparatu z odpowiednim do fotografowania małych pomieszczeń obiektywem, mam aparat kompaktowy i smartfon z nakładkami "fish eye" i "wide angle", nie da się pokazać tak małego pomieszczenia z odległości ale starałam się wycisnąć z tego sprzętu jak najwięcej :)
Cegły, wymyśliłam sobie taki pas na ścianie z odsłoniętymi cegłami oraz odwzorowanie drzwi do łazienki wraz naświetlem przy pomocy krat. wygląda to tak jakby kiedyś te drzwi z kraty metalowej prowadziły dalej ale to wejście zostało zamurowane.
Wrażenie tego nieistniejącego już przejścia wzmacnia chodnik ze starych płytek. Do kraty dołożyliśmy wiekową klamkę :)
W kilku kwaterach są szyby zbrojone. Pamiętam pewien budynek, który mijałam często w dzieciństwie, to była chyba cementownia/betoniarnia, stara cegła, duże okna z metalowymi podziałami i szybami zbrojonymi ale wybrakowane, wytrzaskane, bardzo ten obraz utkwił w mojej głowie, chyba mnie trochę przerażał jak byłam mała (nie bardzo), teraz takie klimaty bardzo mi się podobają i tu chciałam wszystkim, którzy lubią industrialne wspomnienia polecić przejrzenie zdjęć Pawłą Augustyniaka, ja jestem trafiona, uwielbiam pawelaugustyniak Znalazłam na zdjęciach tych opuszczonych fabrycznych budynków wszystko co chciałam mieć w łazience, są tam stare płytki na podłogach i ścianach, cegły, metalowe okna, kraty, lubię i już :)
A, no i cudownie wkomponowała mi się tam stara szafeczka na drobiazgi :)
Widok na lewą stronę.
Tu widać całą zabudowę z pralką.
A pomysł na zabudowę wziął się stąd, że nie wyobrażałam sobie mojej łazienki bez tego kosza, tylko tak mogłam go w łazience zmieścić :)
Mam ostatnio fazę na Woodiego Allena i robię sobie powtórki z jego filmów, znalazło to odzwierciedlenie w zawartości ramek. Po długich poszukiwaniach trafiłam na ten plakat i wpasował się idealnie, to belgijski poster do "Play it again, Sam".
Prawa strona łazienki.
Deski trafiły nie tylko na podłogę ale również na obudowę wanny.
Bardzo długo i starannie wybierałam zasłonę prysznicową, ta z Ikei wygrała z konkurencją :)
O innych dodatkach do łazienki już pisałam.
Wydaje nam się, że kiedyś łazienka obejmowała również korytarzyk, który widać tu na zdjęciach, ale dołączono do mieszkania pokój, do którego prowadzi obecnie i z łazienki wydzielono to dojście, na ścianie za kaloryferem widać stare płytki, o których już wspominałam. Położyłam tam stary ręcznie tkany irański kobierzec z tzw. azteckimi wzorami, powtarza układ wzoru na płytkach podłogowych. Jest gruby i mięsisty, fajnie wskoczyć na niego boso wychodząc z łazienki po kąpieli :)
No i to by było na tyle :) Jesteśmy bardzo zadowoleni z łazienki, za każdym razem gdy do niej wchodzę to się uśmiecham :)
A w poprzednim poście były
linoryty z mózgiem w roli głównej, zapraszam :)