środa, 19 sierpnia 2015

Red Butler i Szkarłat O'Hara w moim ogrodzie

Przedwczoraj na działce był deszcz uporczywy, i dobrze, ogród bardzo tego potrzebował, z nieba lało, a w rurach sucho bo mamy awarię wodociągową. Dzięki tym okolicznościom nie mogłam robić nic pożytecznego i obejrzałam trzeci raz w życiu "Przeminęło z wiatrem".
Nasz tegoroczny pobyt na działce też pomału przemija... 

***
Czerwień wybrałam jako kolor wiodący na działce. Takie są elementy drewniane czyli nasz domek, domek na narzędzia, pergola, którą zrobiliśmy w tym roku, wiśniowy odcień czerwieni, mahoń. Jest też czerwona rabata. I czerwony kolor dziś na blogu króluje, jak Scarlett wśród adoratorów na barbecue w "Dwunastu Dębach" :)


resztki szmatek


podczas deszczu nadaję spod czerwonego parasola



pergola in progress






a w poprzednim poście były botaniczne ryciny we wnętrzach, zapraszam :)

poniedziałek, 17 sierpnia 2015

botanical prints

Od półtora miesiąca przebywam wśród zieleni i bardzo to sobie cenię, bardzo lubię te nasze letnie pobyty na działce. Ogród to rośliny i dlatego dziś o roślinach ale nie tych w moim ogrodzie. Chciałam Wam przedstawić portal ekultura.org prowadzony przez Fundację Warsztat Innowacji Społecznych, a tam artykuł "Ogród na ścianie", który tak się rozpoczyna:

"Dzisiejszy wpis dedykujemy estetom. Estetom, którzy nie lubią przepłacać. Estetom, którzy nie lubią przepłacać, a sami nie mają wybitnych uzdolnień plastycznych. I takim, którzy przy okazji lubią przyrodę – jej estetyczną część. Wszystkim, którym brakuje miejsca na balkonie/oknie w bloku i chcieliby mieć wokół siebie więcej zieleni. Także tym, którym daleka jest stylistyka różowo-cukierkowa, a chcą, by ich mieszkanie wydawało się “mądrzejsze”. Wszystko do znalezienia w domenie publicznej, w internecie, do wydrukowania i oprawienia w ramki."

Lubicie botaniczne motywy we wnętrzach? Jeśli tak to koniecznie tam zajrzyjcie. Artykuł jest mi bliski z dwóch powodów: po pierwsze autorka pisze o zielnikach, a ja w liceum byłam w klasie biologiczno-chemicznej i robiłam zielnik, taki z zasuszonymi roślinami dokładnie opisanymi, po drugie w artykule wspomniany jest Josef Frank :) Liczyłam na to, że poszukując resztek ciekawych tkanin trafię kiedyś na tkaninę jego projektu... Moja wytrwałość została wynagrodzona :) Ale o tym kiedy indziej.


Lubicie? Jeśli tak to bazy grafik znajdziecie w artykule, a więcej inspiracji na moim Pintereście.
.

a w poprzednim poście była moja fioletowa rabata, zapraszam :)

piątek, 7 sierpnia 2015

rabata fioletowa żeby ukoić nerwy

Przeczytałam, że kolor fioletowy wpływa kojąco na układ nerwowy i go regeneruje, pomaga przezwyciężać lęki i obsesje. Dla potrzebujących ;) zamieszczam zdjęcia mojej fioletowej rabaty czyli dziś u mnie na blogu odrobina chromoterapii.


Na fotach widać szałwie, przetaczniki i oczywiście lawendę.




W Wikipedii przeczytałam, że: w latach 60. fiolet stał się kolorem buntu i przemian, uznawano go za niekonwencjonalny i prowokujący, zaś odcienie fioletu stały się symbolem młodości i poszukiwania wolności.



No to na dowód Janis Joplin :)


ps. widzieliście koncert "Flower Power" Ani Rusowicz i jej gości na tegorocznym Woodstock? Dla mnie bomba!!!




a w poprzednim poście był karmnik dla ptaków z kartonu po napoju, zapraszam :)