wtorek, 30 czerwca 2015

można tarasić ;)

Taras się zmienia, to już nasz piąty sezon i oczywiście coś poprawiłam na tarasie. Przeniosłam część wypoczynkową na środek.


fotel na pierwszym planie jest w trakcie odnawiania :)


Część jadalna jest teraz najbliżej wejścia do kuchni.


Trzy strefy: jadalna, wypoczynkowa i suszarnia są oddzielone od siebie delikatnymi zasłonami.

(za paczłorkowego pieska i inne prezenty bardzo dziękuję pani Agnieszce :)

Za kanapami jest stary stolik, a na nim maszyna do szycia, można działać bo szmatki i przybory są tuż tuż, w sypialni :)


Są miejsca wyznaczone dla kotów monitorujących okolicę.


Są miejsca wyznaczone przez koty na ich wypoczynek.


Jest gdzie posłuchać muzyki.


Czyli jednym słowem można tarasić :)
My co prawda latem działkujemy ale młodzież zapewne chętnie skorzysta.

Ponieważ na stoliku stoją żaglówki to proponuję szantę nad szantami:




A ja, królowa nadbałtyckich raf znikam i pozdrawiam prawie upalnie :)


a w poprzednim poście była fontanna ogrodowa DIY :)

niedziela, 28 czerwca 2015

nienachalna fontanna ogrodowa

Przechodzę od razu do rzeczy:

w styropianowej kuli zrobiłam prętem dziurę na wylot


odkroiłam "piętkę" żeby kula stabilniej stała


włożyłam kawałek węża ogrodowego z końcówką fontanny


okleiłam kulę kawałkami płytek klinkierowych (trzaskałam młotkiem), przestrzenie wypełniłam zaprawą cementową


wymyśliłam taki przedmiot i wykonałam 8 sztuk z pasków blachy poniewierających się na działce
do czego były mi te metalowe zaczepy potrzebne?...


...do nałożenia ich na plastikową miskę tak żeby się sztywno trzymały :)
do miski wlałam wodę i włożyłam pompkę


miskę wkopałam równo z poziomem ziemi i nałożyłam na miskę resztki metalowej siatki


na tej konstrukcji położyłam nową kulę i trzy, które powstały kilka lat temu (o tym jak powstały trzy wcześniejsze kule było TU)


próba generalna!
to mała stara pompka i nie podnosi wody wyżej ale jak padnie to kupię trochę mocniejszą żeby woda wybijająca z kuli była bardziej widoczna


ostatni etap: obsypałam kamieniami siatkę, tak że miska i cała konstrukcja są zupełnie niewidoczne, a na tym mi bardzo zależało, woda oczywiście grzecznie wraca do miski :)


i tak sobie szumi woda wśród roślin :)


A teraz inne fontanny, które mi się podobają :)








a w poprzednim poście było o maszynie do pisania :)

poniedziałek, 22 czerwca 2015

... papierek za papierkiem płynie...

Ta przerwa na blogu była zupełnie nie chciana przeze mnie :)

Czasem trafiają do nas przedmioty, których nie planowaliśmy kupić ale znajomi i prawie nieznajomi wiedząc co lubimy obdarowują nas. I tak trafiła do nas maszyna do pisania "Łucznik 1303", pochodzi chyba z końca lat 80-tych.


Zapewne bym jej nie przemalowywała ale kolor wyjątkowo mi się nie podobał i dlatego obudowa ma już nowe wcielenie (farba akrylowa). Poza tym maszyna została dokładnie wyczyszczona i nasmarowana i śmiga, dokupię nową taśmę z tuszem i będzie full wypas :)



Z wielką przyjemnością wyszukałam inne maszyny z tamtych lat w fajnych wnętrzach :)

u fotografki i blogerki Caroline Briel
u Tif

u Stefanie Hiebert z bloga "Oh So Lovely" (źródło)
u Marij Hessel z bloga "My attic"

u Christine i Carlosa z MCMF (źródło)

u Rodrigo Edelstein (źródło)
mieszkanie projektu Chrisa Nguyen (źródło)

u Ingrid z bloga "Fjeldborg"




Więcej fajnych fot z maszynami do pisania na moim pintereście TYPEWRITER.

I jeszcze raz moja :)



W temacie: kawałek, z którego zapożyczyłam fragment na tytuł posta, Jacek Wójcicki "Sekretarka".




Pozdrawiam i znikam






a w poprzednim poście były liście na poduszkach :)