poniedziałek, 1 kwietnia 2019

oranżada lub mandarynka 2z3 - lodówa

     Drugi post o pomarańczowych nabytkach (poprzedni z serii, o lampie, był tu KLIK).

Nie bardzo jest co pisać ale w skrócie chodzi o to, że po 16 latach przyszedł czas na kupno nowej lodówki, wiedziałam, że ma być pomarańczowa i taką znalazłam, firmy Liebherr. Prosta forma i ten cudowny wymarzony kolor, identyczny jak lampy nesso :)


Lecą foty :)


A tu widać małe zmiany, ostatnio był jeden pushboy, a już jest miejsce na trzeci kosz, i już go kupiłam (fajny kolor) ale malowanie mnie w tym kąciku jeszcze czeka.


I trochę kolorowych lodówek w super wnętrzach:

pomarańczowe


i inne


planete-deco     decor8     dtudonet     moodyshome


Rośliny zimują w domu i na tle tej pomarańczowej lodówki wyglądają tak jakby "po meksykańsku", no i fotel z tamtych stron  :)





A w poprzednim poście było o malarstwie, zapraszam :)


wtorek, 26 lutego 2019

opowieść o pomarańczowym słońcu

     W poprzednim poście było pomarańczowe słońce bo nesso może i ma źródło w uwielbieniu projektanta do pępków pięknych Włoszek ale zachodzące słońce przypomina równie malowniczo. A propos 'malowniczo' - w mojej ściennej galerii pojawił się w zeszłym roku nowy obraz, olej na płótnie o tytule, uwaga uwaga, "Opowieść o pomarańczowy słońcu", no i mamy super motyw łączący :)))


Obraz namalował Grzegorz Skrzypek, już od dłuższego czasu chcieliśmy aby jakiś obraz z koniostworkami czy grawitostworkami, bo tak nazywa je autor, zagościł w naszym domu bo znamy się z Grzegorzem osobiście i jestem fanką jego obrazów i... to były wystarczające powody :)
Ponieważ mogłam kupić jeden z kilku obrazów, a wszystkie mi się podobały to proces wyboru był długi, a w skrócie wyglądał tak :)


Nie wieszałam tych obrazów na ścianie w realu, wystarczył photoshop ale pewnie i tak to małe pomarańczowe słońce na obrazie zadecydowało :)



Tak że nie tylko prace syna mam na ścianie. Choć tu też mam łącznik bo twórca koniostworków uczy malarstwa w szkole, którą Emil kończył :)

A tu oba pomarańczowe słońca w jednym kadrze.


No cóż, miałam kończyć ale postanowiłam jeszcze ukraść parę zdjęć ze strony Grześka i je tu pokazać, niech będzie kolorowo, najwyżej wywali mnie ze znajomych na fejsie ;)

zdjęcia obrazów pochodzą ze strony artysty Grzegorz Skrzypek


A w poprzednim poście było o tej pomarańczowej lampie, zapraszam :)


wtorek, 19 lutego 2019

oranżada lub mandarynka 1z3 - Nesso

        Spełniłam w zeszłym roku swoje marzenie o pewnej włoskiej lampie, parę lat temu też jedno o lampie zrealizowałam, wtedy chodziło o Tizio, a teraz o Nesso również z Artemide. Zakochałam się w niej od pierwszego wejrzenia i zbierałam inspirujące zdjęcia na tablicy na pintereście jednocześnie czekając na okazję i trzymając rękę na pulsie allegro i olx-a.





Lampę zaprojektował Giancarlo Mattioli (1933-1918) w 1965, podobno projektant zainspirował się pięknym kobiecym brzuchem i pępkiem, kto wie, może tak było :)


Nesso jest wielka, ma 53cm średnicy i występuje w dwóch kolorach: białym i pomarańczowym (ja wymarzyłam sobie ten drugi), czasami widuję Nesso ciemno fioletową ale to rzadkość.


Nesso ma też mniejszą siostrę Nessino (średnica 32cm), tę widziałam też w opcji transparentnej w kilku kolorach.


Lampa produkowana jest do dziś ale moja jest z drugiej ręki, niestety nie vintage tylko z roku 2014 ale cenę miała okazyjną :)



To pierwszy post z serii o mandarynce i oranżadzie, zaglądajcie bo będą następne :)



A w poprzednim poście było o tych dwóch grafikach, które widać nad kanapą, zapraszam :)