piątek, 9 lutego 2018

to nie jest musztarda po obiedzie

Jak wspomniałam ostatnio, nadszedł czas na zmianę wyglądu starych drzwi zamykających szafkę w ścianie.


Postanowiłam je pomalować czyli rozpoczął się proces dobierania koloru :)))
Jak zawsze robiłam sobie w photoshopie przymiarki z różnymi kolorami, ostatecznie zdecydowałam nawiązać kolorystycznie do grafiki z chrabąszczami, do trójkątów czyli kolor miał przypominać naturalną żółtą ochrę czyli ugier, mógł mieć trochę pierwiastka zielonego :)

Wybrałam kolor z palety NSC, S 3060-Y (emalia akrylowa Tikkurila, z mieszalnika).



Jak widzicie poniżej kombinowałam trochę i dodawałam zieleń ale pomalowałam jednak farbą bez żadnych dodatków kolorystycznych, dodałam za to gips :)


Na ścianie pojawił się kultowy ;) ogólnie znienawidzony motyw jeleni na rykowisku, kolory na obrazie ładnie tu grają więc przyniosłam to "dzieło" z innego pokoju, ma teraz swoje 5 minut. Tu kiedyś o nim pisałam. Myślę, że z przymrużonym okiem da się go znieść, ja nie mam z tym żadnego problemu :)


Chcecie więcej jeleni? Nie? I tak pokażę :)

1 2
1 2
1 2
freundevonfreunden



A przy okazji trochę podobnej inspirującej kolorystyki:

1 2 3 4

I po sąsiedzku czyli w rodzimej blogosferze u Pauliny. Paulina pisała ostatnio o ryzykownych wnętrzarskich decyzjach, no to kolor moich drzwi jest trochę ryzykowny bo nie wszystkim skojarzy się z musztardą :)))

stylerecital


PS: tej samej farby po modyfikacji kolorystycznej użyłam do pomalowania szafki w sypialni.

środa, 7 lutego 2018

co było a nie jest nie pisze się w rejestr ;)

Ale ja jednak wspomnę o czymś. O drzwiach.

Mam szafkę w ścianie, szafkę zamykają stare drzwi, odnowiliśmy je 7 lat temu usuwając stare powłoki farb i tak zostawiliśmy, przetarłam je tylko trochę rozcieńczoną białą farbą i tyle. Takie chciałam i takie miałam. Podobały mi się wtedy takie wnętrza ze starymi drzwiami:

1 2 3 4 5 6

U nas było tak:


Potem tak:


Aż w końcu tak:

I jesienią zeszłego roku przyszedł czas na zmianę wyglądu drzwi, które były pozostałością moich wcześniejszych upodobań wnętrzarskich, i zmiana nastąpiła, ale o tym następnym razem :)

A tu na zachętę trochę fajnych kolorowych drzwi kolorowe drzwi na pintereście.
A w poprzednim poście było o praniu starych orientalnych dywanów, zapraszam :)


poniedziałek, 5 lutego 2018

wielkie pranie

Stare orientalne dywany i chodniki można kupić za niewielkie pieniądze na allegro, ja tak zrobiłam (KLIK i KLIK) a żeby je odświeżyć przywiozłam je na działkę i zrobiłam im totalną kąpiel :)
Prawdziwa wełna i naturalne barwniki znoszą to dzielnie. Użyłam delikatnego szamponu do włosów i szczotki do szorowania, która ma taką specjalną krawędź-ściągaczkę do zgarniania brudnej wody z pianą.
Można spalić sporo kalorii na upale :) Do płukania wykorzystałam dmuchany basen, a do suszenia wystarczy zbudować podest z dostępnych sprzętów ogrodowych.



W temacie prania jeszcze nasz zagłówek tapicerowany (tak powstał), dzięki temu, że jego podstawą jest wodoodporna płyta OSB mógł zostać wyprany, więc posłuży jeszcze jakiś czas czysty i świeży :)
Na dole po prawej schnie sobie oparty o kaloryfer (gdy już przestała kapać z niego woda), ważne żeby na tym etapie suszenia nie zmienić jego pozycji np. odwracając po jakimś czasie do góry nogami, bo zrobią się zacieki