wtorek, 14 lipca 2015

mazurki rulez...

...czyli karmnik DIY :)

Pudełko w kształcie domku.
Wycięłam dwa otwory.
Zmatowiłam papierem ściernym.
Pomalowałam. 


Zabrałam na działkę i tam dorobiłam daszek z patyczków przyklejonych silikonem.
Wbiłam patyczek.
Wsypałam nasionka (zakupiona mieszanka dla małych ptaków).


Powiesiłam na drzewie.


Wg mnie za bardzo się bujało więc zdjęłam z drzewa :)


Wcześniej ptaszki miały u nas ziarenka w miseczce na ławce, postawiłam karmnik obok żeby się z nim zapoznały.


Zapoznawały się z wielką ochotą.
Wróble mazurki karmiły akurat młode więc ruch w karmniku był natężony :)


Ruch był również na trawie pod karmnikiem bo żadne ziarenko nie może się zmarnować.
Mazurki przylatywały całymi rodzinami.


Po zapoznaniu z karmnikiem następny etap nauki czyli karmnik na patyku ;)


Zmieniłam patyk na dłuuugi bo ptaki miały problem z lądowaniem i lubiły jeść w towarzystwie więc dodatkowe miejsce wydało mi się przydatne.


Codziennie przesuwałam karmnik o jakieś pół metra żeby w końcu trafił na miejsce docelowe.
Nogę pomalowałam na czarno.


Teraz dbam o zaopatrzenie jadłodajni, którą opanowały mazurki i rządzą w niej niepodzielnie :) (sorki za mój niewyjściowy działkowy strój zielonego ogórka ;)


Oczywiście nie ma potrzeby dokarmiania ptaków latem ale można taki karmnik przygotować na zimę i regularnie go napełniać (!), nie może być nigdy pusty bo jakaś ptaszyna resztką sił przyleci pamiętając, że tu jest jedzenie i nie może się na nas zawieść...

 ***

Oczywiście taki reusing to nie moje odkrycie, oto inne karmniki z kartonów po napojach:


Więcej na moim pintereście - carton bird feeder.




a w poprzednim poście też było o ptakach ale o kąpiących się :)

środa, 8 lipca 2015

"Po trzecie - kto się ma pierwszy kąpać w rosie?"

...a skoro do rosy ustawiła się kolejka to ja proponuję nasz basen dla ptaków, bardzo przydatny w upalne dni :)


małe ptaki korzystają namiętnie, widziałam też pijącą z niego sójkę :)

na zdjęciach pleszka i wróbel mazurek


pamiętajcie o tych maluchach w upalne dni




a w poprzednim poście był nasz taras - odsłona 2015 :)

wtorek, 30 czerwca 2015

można tarasić ;)

Taras się zmienia, to już nasz piąty sezon i oczywiście coś poprawiłam na tarasie. Przeniosłam część wypoczynkową na środek.


fotel na pierwszym planie jest w trakcie odnawiania :)


Część jadalna jest teraz najbliżej wejścia do kuchni.


Trzy strefy: jadalna, wypoczynkowa i suszarnia są oddzielone od siebie delikatnymi zasłonami.

(za paczłorkowego pieska i inne prezenty bardzo dziękuję pani Agnieszce :)

Za kanapami jest stary stolik, a na nim maszyna do szycia, można działać bo szmatki i przybory są tuż tuż, w sypialni :)


Są miejsca wyznaczone dla kotów monitorujących okolicę.


Są miejsca wyznaczone przez koty na ich wypoczynek.


Jest gdzie posłuchać muzyki.


Czyli jednym słowem można tarasić :)
My co prawda latem działkujemy ale młodzież zapewne chętnie skorzysta.

Ponieważ na stoliku stoją żaglówki to proponuję szantę nad szantami:




A ja, królowa nadbałtyckich raf znikam i pozdrawiam prawie upalnie :)


a w poprzednim poście była fontanna ogrodowa DIY :)