poniedziałek, 27 lutego 2017

indrustrialne wchłanianie i bakelit

Po pierwsze nowy okap kuchenny.

Zobaczyłam kiedyś w sieci taki pochłaniacz, który wydał mi się dla nas idealny.

w pewnym londyńskim lofcie remodelista

Wykonany jest z elementów do wentylacji pomieszczeń. Nigdy wcześniej nie przyglądałam się temu co wisi pod sufitami np. w centrach handlowych, teraz odruchowo zerkam i napotykam  "okapy kuchenne" ;)


Kupiliśmy ocynkowane elementy: rurę spiro (średnica chyba 30 cm), kolano, kołnierz, złącza, obejmy do przymocowania do ściany, przyłącze do anemostatu i sam anemostat (średnica 45 cm). Wentylator mamy w kanale więc chodziło nam tylko o naprowadzenie pary i zapachów do tegoż kanału.

Mój zdolny mąż połączył wszystko w całość i mamy wymarzony okap kuchenny :)




Po drugie bakelit.

Jakiś czas temu na targu staroci w Dąbrowie Górniczej kupiłam kawałek fabryki:



Elementy tej instalacji wykorzystaliśmy tak:




Kuchnia się trochę zmieniła więc w następnym poście foty po zmianach, już dziś zapraszam:)

A w poprzednim poście było o koszu na śmieci Wesco, też zapraszam :)


środa, 22 lutego 2017

Wielka niebieska pusz-ka...

...czyli "pushboy" Wesco.

* 150 lat temu powstaje rodzinna niemiecka firma Westermann & Co. Produkuje wyroby metalowe, najpierw hydrauliczne, potem pojawiają się metalowe talerze i m.in. menażki dla górników oraz stopniowo inne artykuły gospodarstwa domowego.

* W roku 1911 zostaje zarejestrowana marka "Wesco", w latach 20. do asortymentu dołączają np. wiadra na popiół.

* Po II Wojnie Światowej firma prężnie się rozwija bo rośnie zapotrzebowanie na wyposażenie kuchni. W 1949 roku na targach zaprezentowano kosz na śmieci z innowacyjnym pedałem. Zastrzeżono też znak towarowy i urządzenia "Wesco".

* W latach 80. odpadów w gospodarstwach domowych przybywa, firma jako pierwsza na świecie produkuje podwójny kosz do segregacji.

* Rok 1989 to rok bardzo ważny, przełomowy, obalamy komunizm, opada "żelazna kurtyna", ja poznaję swojego przyszłego męża, a Wesco wprowadza na rynek kosz na śmieci, który już nie jest złem koniecznym w kuchni, teraz jest kuchni ozdobą, i to właśnie jest PUSHBOY. W Zagłębiu Ruhry (albo gdzieś nieopodal) narodziła się ikona, a w Zagłębiu Dąbrowskim wieloletni związek :)

source: wesco.de


Przyznam się, że marzyłam o tym koszu, nie wiem czy wypada marzyć o pojemniku na śmieci ale znamy się nie od dziś więc Wam mogę to powiedzieć :)

Kosz ma jedną wadę - jest drogi ale ja kupiłam go za jedną dziesiątą ceny, pojawiają się na allegro egzemplarze powystawowe albo lekko uszkodzone, nasz właśnie taki jest, miał trzy wady: odpadła dolna obręcz (bez problemu ją przymocowaliśmy), zerwany był jeden nit (zastąpiliśmy go śrubką), i ma niewielkie wgniecenie z tyłu, przy naszym ustawieniu kosza zupełnie niewidoczne, czyli w sumie "bez wad kosz za przysłowiowy grosz" :)))
Dorobiliśmy do niego podstawkę na kółkach i teraz łatwo wyjeżdża spod szafki na wymianę worka. Dwa mniejsze pojemniki do segregacji mam w szafce obok.


Wysokość 75,5 cm, średnica 40 cm, pojemność 50 l.

Najbardziej klasyczny z klasycznych.


Pushboy występuje też w wersji Pushboy Junior (22 l.), Push Two do segregacji i Pushboy Classic Line z poszerzoną podstawą i odstającymi uszami.

PUSHBOY CLASSIC LINE

PUSH TWO

Inne modele:

KICKBOY z pedałem

KICKMASTER

BASEBOY

* W roku 2000 dyrektor Wesco odwiedził Cape Canaveral na Florydzie, ta wizyta zaowocowała koszem SPACEBOY.

SPACEBOY

Wesco produkuje też kosze prostokątne i inne akcesoria kuchenne i łazienkowe.


Ja mam już swój wymarzony, świętuje u nas 150-lecie swoich twórców :) Nokia chyba nie świętuje, wypatruje wiosny żeby rozpocząć sezon tarasowy.






A w poprzednim poście było o kotach i psach w schroniskach i o tym jak łatwo można im pomagać, zapraszam :)


wtorek, 21 lutego 2017

Był Międzynarodowy Dzień Kota? Był.

No to dziś w tym temacie.

Od czasu do czasu zachęcam Was do zakupów na rzecz zwierząt w schroniskach na stronie dlaschroniska.pl bo jestem ambasadorką tej akcji. Dziś o efektach żebyście wiedzieli, że warto to robić.

Podczas grudniowej akcji "gwiazdka dla bezdomniaka" internauci sprezentowali psom i kotom z kilkudziesięciu placówek z całej Polski prawie trzy tony karmy – jedną dla kotów i dwie dla psów. Wartość tych darów to około 50 tysięcy złotych, czyli niemal dwukrotnie więcej niż podczas pierwszej edycji projektu.

W ramach tej i innych akcji ufundowaliście dotychczas psom i kotom ze schronisk z całej Polski dary o łącznej wartości przekraczającej milion złotych. Do czworonogów trafiły tony karmy, tysiące smyczy, legowisk, setki nowych zabawek, obroży, witamin i wiele więcej. Nie bez znaczenia prócz dobrego serca darczyńców jest to jak proste jest pomaganie bezdomnym zwierzakom poprzez tę platformę i tu ciekawa informacja:
"Teraz ten proces jest jeszcze łatwiejszy i szybszy, bo niedawno wystartowała odświeżona odsłona www.dlaSchroniska.pl z nowymi funkcjonalnościami. Na zrobienie najprostszego charytatywnego zamówienia wystarczy już 16 sekund, a procedura ta sprowadza się do 6 kliknięć (tak, policzyliśmy ze stoperem w ręce ;) ). Strona zyskała także wyszukiwarkę, dzięki której można znaleźć zwierzaka określonego gatunku, wielkości czy płci, a „profile” psów i kotów zostały wzbogacone o informacje na temat podmiotów, które się nimi aktualnie opiekują, by ułatwić kontakt z nimi osobom, które są zainteresowane adopcją." Ta opcja bardzo mnie cieszy bo być może ktoś wejdzie na stronę z myślą o zakupach a opuści ją z decyzją o adopcji :)



Na stronie rozpoczęła się teraz akcja "witaminowa paka dla bezdomniaka", nie zaprzestajemy, prawda? Pomagamy dalej!


Do pomagania zachęca również nonszalancko oparta o doniczkę z aloesem Molly (kiedyś mieszkała w schronisku w Sosnowcu).


I najważniejsze: nie rozmnażajcie swoich zwierząt, to najważniejsze!!! Kastracja, kastracja i jeszcze raz kastracja!

***
A w poprzednim poście było o Władysławie Strzemińskim, zapraszam :)