wtorek, 24 listopada 2009

album dla maluszka - kolorowy i radosny :)

niezły grubasek wyszedł (22x16 cm, 15 kart) :)

dzidziusia jeszcze nie ma na świecie, ale kolorystyka i zamieszczone teksty są uniwersalne, album jest kolorowy (takie kolory chciała klientka) i wesolutki; na 90% będzie dziewczynka, ale...

na okładce jest miejsce na umieszczenie fotografii maleństwa i wpisanie tytułu albumu
do zrobienia zdjęć wstawiłam do albumu przykładowe fotki ;)
na początku jest miejsce na test ciążowy :)
a tak wyglądają kolejne strony


a poniżej metka z logo mojego bloga, taki gadżecik ;))) dla wrażliwych i pedantycznych oglądaczek wyjaśnienie - poszarpania są zamierzone ;)
trochę datali

sobota, 21 listopada 2009

coś świątecznego...

...a mianowicie zawieszka - tag na wymiankę na dzisiejsze spotkanie w Katowicach, nie wiem jak to się stało ale nie robiłyśmy zdjęć, a było świetnie, wesoło i można było stracić fortunę na zakupy scrapowe :)
robiłyśmy po trzy zawieszki (dwie już tu wcześniej pokazywałam) a ta jest nowiutka :)
papier foto z połyskiem zabarwiłam tuszami atramentowymi, wydrapałam gwiazdeczki i pomalowałam lakierem z połyskiem, trochę złotego embossingu, fioletowej farby z brokatem, glossy akcent, zębatka, ozdóbka z fioletowymi kamyczkami, dzwoneczek, falbanka i już...
ciężko takie błyszczące materiały fotografować... więc pokazuje z różnych ujęć...

spotkamy się dopiero w nowym roku, mam na myśli nasze katowickie meetingi "na żywo", już nie mogę się doczekać :)))

środa, 18 listopada 2009

album ślubny




zamówiony przez przyjaciółki narzeczonej, zaczyna się potraktowaną z przymrużeniem oka chwilą gdy państwo młodzi się poznali (ich stroje nawiązują do wykonywanych zawodów)
 
chwilka wspomnień z okresu narzeczeństwa

i strony poświęcone przyjaźni oraz życzenia

a dalej karty na zdjęcia ze ślubu, na przekładkach między kartami nowożeńcy mogą wpisać swoje wspomnienia dzięki czemu album będzie pewnego rodzaju kroniką

 do kompletu powstała karta

 i pudełko

wykorzystałam śliczne papiery z dwóch kolekcji I Lowe Scrap "Herbaciany ogród" i "Rivendell", a motyw serca, wycinałam z romantycznego papieru ze Scrap.com.pl, stamtąd też jest Glossy Accent, który uwielbiam i pojawia się na wielu elementach w albumie :)

Pozdrawiam i dziękuję za miłe komentarze, które tu u mnie zostawiacie, a ja mam już "na warsztacie" następny album, w kolorowych soczystych barwach, dla maluszka :)

czwartek, 12 listopada 2009

po raz pierwszy w tym roku bożonarodzeniowo: zawieszki-tagi...

powstały z papierów zimowych z I Lowe Scrap, mają jakieś 8x13 cm, można je nakleić na kartoniki i kartki gotowe :)

sobota, 7 listopada 2009

kleksy - minialbum


o kształcie albumiku zadecydowały papiery - zestaw "zeszyty" z I Lowe Scrap - okładki są akrylowe, trochę tekstów o przyjaźni, tylko zdjęć brakuje :)

środa, 4 listopada 2009

album-pamiętnik z pierwszego roku życia dziecka

napracowałam się nad tym albumem nieziemsko, jest to w zasadzie pamiętnik pisany w pierwszej osobie czyli przez małą Kornelię, baza od Gizmo, która zrobiła dla mnie okładkę z napisem "mój pierwszy roczek" zamiast "twój pierwszy roczek" :) ozdobiony zdjęciami (na razie w domyśle) i innymi pamiątkami, ma wymiary 25x25cm czyli sporawy jest i niezły grubasek wyszedł, waży prawie 1,5 kg tłuścioch jeden ;) będzie jeszcze pudełko do kompletu,

przykładowe strony




i trochę detali

w albumie jest miejsce na opaskę na rączkę, którą dzidziuś nosił w szpitalu (tu akurat opaska mojego syna dla przykładu:)

drzewo genealogiczne rodziny małej Kornelii


kopertka na pierwszy obcięty kosmyk włosów


pozdrawiam :)
ps. na okładce i jako ozdobniki wewnątrz albumu użyłam papieru Sassafras Lass "Blue Boutique: Delicate" ze Scrap.com.pl   baaardzo ładny papier :)


poniedziałek, 2 listopada 2009

pokój prawie gotowy :)

remont naszego pokoju dobiega końca, zostało kilka drobnych rzeczy do zrobienia i teraz najważniejsze to zrobić je jak najszybciej, bo wiem, że odłożone na później nie zostaną zrobione nigdy :( mam już kilka takich niedokończonych drobiazgów w domu, oczy się przyzwyczajają i nie zauważa się brakującej listewki, niedomalowanego kawałka czegoś tam, niedokręconej śrubki itp.

postawiłam na biel, zresztą już dawno postawiłam na biel a teraz dokończyłam projekt; chociaż i tak jest w pokoju mniej bieli niż zamierzałam; biel wybrałam ponieważ pokój jest mały i biały kolor powoduje, że wydaje się większy, poza tym biel uspokaja i jeszcze dodatkowo jest świetnym tłem dla innych kolorów, kolorowy przedmiot na tle bieli staje się bardzo widoczny i pięknie można "zagrać" we wnętrzu kolorowymi dodatkami zależnie od nastroju, pory roku, okazji...
nasz pokój jest wielofunkcyjny, i tu spędzamy większość dnia, nawet syńcio woli siedzieć u nas niż u siebie, i trzeba jakoś na małej przestrzeni połączyć kilka funkcji...
wiele z mebli i przedmiotów dostało ode mnie drugie życie, przygarnęłam je, odnowiłam i mieszkamy sobie razem :)
i teraz nasz, że tak powiem, liwingrumik ;) wygląda tak

poniżej stara szafeczka kuchenna, którą dostałam od kolegi jakieś dziesięć lat temu, wtedy oczyściłam ją do drewna i pomalowałam zieloną bejcą, a teraz wróciła do swojej klasycznej wersji, a na szafeczce pamiątka rodzinna - serwis do kawy - prezent ślubny moich rodziców (niekompletny niestety, ale... 40 lat minęło...)

tu natomiast stary, trochę spróchniały stół, który przytachałam z działki, pełniący teraz rolę biurka i toaletki w jednym oraz krzesło kupione w komisie, w starym żelazku i drewnianej skrzynce schowane są różne różności;
a co sądzicie o mojej tapecie na pulpicie, widać, że w tym domu się scrapuje ;)

rama jest pusta i tak miało być z założenia ale chyba wstawię w nią lustro, ono jeszcze trochę powiększy optycznie pokój :)

ten kubeczek z przykrywką zrobił parę lat temu mój jedynak kochany na zajęciach plastycznych w naszym pałacu kultury, kubeczek jest pokryty szkliwem i wypalany w piecu i można spokojnie z niego pić :)

z jednego z tych syfonów pijałam wodę z bąbelkami jako dziecko i codziennie musiałam zasuwać do punktu, w którym napełniano syfony, a punkt taki mieścił się wcale nie tak blisko...

ten widoczek ze świętą Tereską był w moim domu od zawsze, takie ręcznie koloryzowane zdjęcia to chyba jakieś lata 60-te dwudziestego wieku, mnie przynajmniej tak się kojarzą

a skrzynka na narzędzia przyniesiona z działki, po przemalowaniu może służyć do przechowywania czegoś tam

i tak właśnie mieszam stare z nowym, ale stare przedmioty traktuję z przymrużeniem oka ;)

i bardzo dziękuję Ani z fioletowego poddasza za wyróżnienie (ptaszek z tego obrazeczka doskonale pasuje do tego z pulpitu mojego komputera :)))

Aniu buziaczki dla Ciebie i pozdrowienia dla Wszystkich :)