Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą spotkania. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 28 stycznia 2013

ZAKŁAD-KA-TOWICE

Nasze spotkania katowickie odbywały się kiedyś częściej, ale wiadomo, że liczy się jakość, a nie ilość, a jakość naszego sobotniego spotkania była wysoka ponieważ grono było liczne, a poza tym powstały zakładki.
Moja powstała w noc poprzedzającą spotkanie ponieważ mam wyjątkowy brak umiejętności pracowania w grupie, natomiast lubię kawę i ciacho w towarzystwie scrapujących babeczek ze Śląska i z Zagłębia więc na spotkania w miarę możliwości wpadam baaardzo chętnie :)
Miała być zakładkowa wymiana więc powstała z tej okazji zakładka. Papierków mam ostatnio przesyt stąd moja zakładka bardziej mixmediowa jest.
Baza to tektura introligatorska, oklejona zdjęciami z rowerami z kalendarza sprzed paru lat, na to tusze atramentowe, stempel i embossing, biały żelopis do napisów, preparat pękający i kilka warstw lakieru do decoupage. A na koniec dyndająca ozdóbka, a przy niej zawieszki z tekstami różnymi na termokurczliwym plastiku i połyskujące serduszka.


na zakładce pojawiło się pewne zdanie Einsteina, a skoro Einstein to na drugiej stronie dwa zdanka w obcym języku zapisane jako nibywzór, no bo przecież wkrótce nadejdzie wiosna i trzeba będzie dokonywać truuudnych wyborów na co poświęcić wolny czas :)
tak "se" to wymyśliłam, ale była głęboka noc więc może to mnie usprawiedliwia ;)))

a skoro rowery się na zakładce pojawiają to na zawieszkach wersy z piosenek

no ale pamiętając, że to jednak zakładka do książki to i coś na ten temat ale nawiązujące do pojawiającej się podwójności, bo i dwa rowery są na zakładce, i w tekście mowa o dwóch rowerach, to i coś o podwójnym życiu pasuje :)

no! to ideologia już dorobiona :)))
więc reszta zdjęć leci :)

 

no i jeszcze coś, z tego niezbyt młodego kawałka muzycznego pochodzi jeden z tekstów na zakładce, taką muzę grano gdy miałam 17 lat, czyż można nie kochać tamtych czasów???
:)))))))



****************
Wspominałam, że zakładka przeznaczona była do wymiany, w wyniku tejże do mnie trafiła romantyczna zakładka od Rudlis, dziękuję pięknie bo zakładka jest piękna :)



Natomiast moją pracę wylosowała Alicja.

To moja druga zakładka, pierwsza zresztą też była zrobiona na wymianę w tym samym gronie ale prawie cztery lata temu...


tu zdjęcia ze spotkania z mojego aparatu (za wyjątkiem czteropaku z moją podobizną bo te akurat zrobiła szanowna Kulka)

oczywiście na zdjęciach nie ma wszystkich dziewczyn ale aparatów pstrykających foty było sporo i więcej zdjęć jest na FB i na blogach autorek


dzięki za odwiedziny :)
SentiMenti



piątek, 18 lutego 2011

słowo się rzekło...

...kobyłka u płota
pisałam wczoraj, że mam jeszcze jeden pomysł na staro-makatkowe mądrości? pisałam! a ponieważ nie lubię być gołosłowna cytaty z makatek pojawiły się w jeszcze jednej formie, a mianowicie "obhaftowałam" nimi ściany w kuchni ;)
a dokładniej, bez niesmacznych skojarzeń, zrobiłam na ścianach napisy imitujące haft krzyżykowy;
w tym celu przygotowałam sobie stempelek "X" zrobiony z pianki i naklejony na jakąś przezroczystą przykryweczkę, wydrukowałam wzory liter w hafcie krzyżykowym, na które zerkałam podczas stemplowania i włala:
na zdjęciu widać, że moja ulubiona ściana z cegłą na wierzchu jest już prawie skończona, w jednym miejscu cegły były wykute i znajdowały się tam kable, ale dziś to dokończę, masę już nałożyłam, uformuję z niej cegły, pomaluję i nie będzie widać, że ten fragment ściany jest podrobiony ;)

chyba wysmaruję jeszcze jeden napis i starczy, traktuję moje mieszkanie z poczuciem humoru jak widać i mam nadzieję, że jak Rafał wróci z pracy to wykaże się nie mniejszym poczuciem humoru ode mnie

wczoraj podobno było święto kotów, ja ogólnie nie lubię świąt, ale wirtualne głaskanko dla Mirabelki przesyłam

i jeszcze pozdrawiam Kulkę, z którą spędziłam ostatnio wieeeeele przemiłych przegadanych godzin :)

i cudownego lutowego dnia Wam wszystkim życząc, znikam

poniedziałek, 11 października 2010

komórka po tuningu, leniwy kociak i spotkanko :)

dziś trzy sprawy:

Moja stara i wysłużona komórka wyglądała tak sobie, chociaż stwierdzenie "tak sobie" to i tak był dla niej komplement, a ponieważ używam telefonu tylko do dzwonienia i sms-owania to dopóki jest w stanie sprostać tym wymaganiom nie kupuję nowej;
postanowiłam jednak troszkę ją zmienić i "poplamiłam" ją tuszami alkoholowymi, po czym pokryłam trzema warstwami lakieru do decoupage :)
było to pierwsze próbne podejście do przemalowywania komórki, co widać, gdybym robiła to po raz drugi na pewno popracowałabym nad wzorem i kolorami, no ale króliki doświadczalne nie muszę być dopracowane, za to przekonam się na ile trwałe jest takie zdobienie i ewentualnie kiedyś jeszcze to powtórzę :)
przedsięwzięcie zgodne z cytatem na ostatnim zdjęciu w tym poście :)))

Nasza Mirabelka ma się całkiem dobrze i leniuchuje przez większość dnia :)
chyba już całkiem zapomniała o działkowym życiu...

Parę dni temu spędziłam extra wieczór z extra babkami "zza miedzy" czyli z Kulką i Rosalią, było świetnie! do następnego dziewczyny!

(użyłam tu elementu z zestawu "Graphic Authority" i word art autorstwa LaWanna Desjardin)

Pozdrawiam cieplutko mili zaglądacze :)))