poniedziałek, 18 czerwca 2012

trochę wody dla ochłody, a tak naprawdę to o krześle typu Thonet :)

na powitanie proponuję w ten upalny dzień szklankę lemoniady bez cukru...

ale post nie o lemoniadzie będzie, a o krześle, które widać w tle na zdjęciu powyżej, koło wagi...

trafiły do mojej kliniki dwa następne krzesła :)))
bardzo potrzebowały pomocy, a tak na serio to były już w trzech domach w naszej rodzinie ale w ostatnim dzieciaki tak je rozbujały, że połamało się to i owo i miały trafić na śmietnik;

postanowiłam spróbować je naprawić i z piwnicy zamiast do śmieci trafiły do nas :)

krzesła pochodzą z fabryki w Radomsku z połowy lat 90-tych;
wolałabym takie z tradycyjnym owalnym wypełnieniem oparcia zamiast tego "serduszka", ale jak już gdzieś wspominałam darowanym krzesłom się w oparcia nie zagląda więc niech im będzie ;)


powiem szczerze, że były w fatalnym stanie, a najgorsze było to, że konstrukcja była niestabilna i wszystkie śruby "wyrobione";

więc najpierw wziął krzesła w obroty pan domu i udało mu się konstrukcje krzeseł naprawić, tam gdzie dziury były już za luźne powtykał drewienka i dał nowe wkręty, metoda "na drewienko" była już wielokrotnie przez pana domu stosowana i jest sprawdzona w takich sytuacjach :)...

ja potem powypełniałam te miejsca szpachlą połączoną z wikolem...

gdy masa dobrze wyschła mogłam ją dokładnie przeszlifować papierem ściernym...



oczywiście przeszlifować trzeba było całe krzesło...


udało się naprawić wszystkie zepsute łączenia elementów krzeseł, a to było najważniejsze w tym wypadku...

ponieważ chciałam żeby krzesła miały "podkolanówki" w kolorze opalonej nogi ;) to usunęłam farbę w tych miejscach...



no i wreszcie można malować...


użyłam na pierwszą warstwę farby alkidowej matowej bo akurat taką miałam w domu ale na warstwę wykończeniową poszła farba ftalowa z połyskiem i jest ekstra :)

"podkolanówki" pomalowałam czereśniową lakierobejcą...



szczerze mówiąc nawet nie myślałam, że tak fajnie wyjdzie, jestem bardzo zadowolona, a mało brakowało i krzesła wylądowałyby wiecie gdzie...

jeszcze drugie czeka na swoją porcję farby...




no to na koniec jeszcze łyk orzeźwiającej lemoniady i żegnam się z Wami upalnie :)
 

dzięki za odwiedziny :)
SentiMenti


a w poprzednim poście było o:
retro-tkaninach na poduszki :)

30 komentarzy :

  1. jak lekarz z ostrego dyżuru dla krzeseł, cudnie wygląda, oj cudnie

    OdpowiedzUsuń
  2. Krzesła wyglądają jak nowe! Piękne:) mam nadzieję że jak ja zabiorę się za odnawianie krzeseł to tez z takim wynikiem;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Jak zawsze wielkie wow, myślałam, że białe będzie a tu masz ci los!!

    OdpowiedzUsuń
  4. O rany, ta czerń z połyskiem... cudo!!!! Ostatnio zachwycam się błyszczącymi czarnymi meblami. Te podkolanówki na krzesłach (choć tu mi na getry wyglądają) rewelacja. To już kolejny Twój projekt, którym się zachwycam.
    Czarne krzesła na pewno sobie zafunduję.

    Dzięki za łyk lemoniady :)) i uściski przesyłam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba masz rację Alizee, to raczej getry na opalonych nogach :)
      pozdrawiam :)

      Usuń
  5. Ale super akcja reanimacja :) i bardzo mi się podoba pomysł z podkolanówkami

    OdpowiedzUsuń
  6. Od pierwszej chwili wiedziałam, ze podobnie nam w duszy gra :-) Jestem zauroczona tymi krzesłami. tez odkryłam urok czarnej błyszczącej farby( u mnie na kuchennej witrynce)
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki, dzięki, jak mi miło, naprawdę :)

      Usuń
  7. Pięknie to wykombinowałaś (jak zwykle). Ile Ty jeszcze pomieścisz krzeseł w domu? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. pan domu ostatnio z uporem maniaka pyta "po co nam tyle krzeseł i poduszek?"

      muszę znaleźć jakąś sensowną odpowiedź ;)

      Usuń
    2. żeby móc usiąść kiedykolwiek będzie miało się na to ochotę? bez szukania krzesła? :)

      Usuń
  8. jest boskie,sercowe wygięcia skradły moje serce :]

    OdpowiedzUsuń
  9. no świetnie wyszło , pierwotna wersja tez mi się podobała, miała swój charakter ....heheh nie potykasz się już o nie?...może czas pomyśleć o sklepie z krzesłami ;)...dziękuje za Lemo....i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. Kurczę nie spodziewałam się,że wyjdzie tak fenomenalnie!!!
    Świetny pomysł z podkolanówkami,kolory i połysk i w ogóle gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  11. pięknie wyglądają w tych getrach i połyskliwym ubranku ;)
    zdecydowanie zasługujesz na miano lekarza krzeseł, pardon, lekarki :D
    uściski przesyłam
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
  12. Joki, dzieki za instruktaz, jakby co to podetkne wspolmazonowi pod nos, bo nie chce mi uwierzyc, ze takie krzesla"maja moc".Nasze tez sie chwieja i do tego maja plecionke zniszczona, ale nie odpuszcze!

    Kasia(kasik)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasik, broń Boże nie odpuszczaj, zawsze warto spróbować :)
      jakby coś nie wyszło i nadal się będą chwiały to mogą ewentualnie pełnić rolę szafek nocnych ;)
      pozdrówka :)

      Usuń
  13. Roboty trochę przy nich było ale efekt jaki....cudne są!!!

    OdpowiedzUsuń
  14. dzięki dziewczyny, miło mi, że Wam się podoba bo ja jestem bardzo zadowolona z efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Łał,ale zdolna jesteś, uwielbiam do Ciebie zaglądac, to mój ulubiony blog :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. niesamowicie miło jest przeczytać takie słowa, dzięki ANKO :)

      Usuń
  16. Krzeseło świetne. Podkolanka i to sercowe oparcie dodają mu frywolności :-)
    Rewelacja.
    Myślę, że poważnie powinnaś potraktować pomysł ze sklepem- widzisz w przedmiotach to czego inni nie dostrzegają i jesteś uparta. Podsumuję to w dwóch słowach: skazana na sukcech (no w trzech)....

    OdpowiedzUsuń
  17. Uwielbiam te Twoje "mejkołwery" ♥
    I lubię czytać jak opisujesz co z nimi wyczyniałaś :D

    OdpowiedzUsuń
  18. o tak. Jasz ma rację, ja tez lubię :) zwłaszcza, że mi siebie przypominasz sprzed 10 lat, teraz czasu mi brak na takie "mejkołwery" a kilka mebelków czeka... i czeka.... wysłałabym ci coś oj juz ty byś to szybciutko "zmejkowerowała" a krzesło no po prostu drugie życie w luksusie ma teraz :)

    OdpowiedzUsuń
  19. zapiera dech- bomba!!!!
    krzesła mają teraz lepiej, niż w czasach młodości.
    Mój zdecydowany nr 1

    OdpowiedzUsuń
  20. bardzo lubie te krzesła.. Pieknie je odnowiłas.. choc ja wolałam je w wersji białej :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Fajne mieszkanko, stare meble w nowej odsłonie, ceglane ściany, bardzo pomysłowo.

    OdpowiedzUsuń