piątek, 11 czerwca 2010

morze, plaża i...

pooglądałam sobie ostatnio cudowne prace dziewczyn z ostatniego kitu ILS i tak bardzo zachciało mi się zrobić coś w takich marynistycznych klimatach, że odłożyłam na bok obowiązki i zaspokoiłam swoją potrzebę :)
okazję miałam świetną, bo czekał u mnie na wpis wędraś Rosalii o ukochanych miejscach, a moim miejscem takim najbliższym sercu zaraz po rodzinnym mieście jest właśnie miasto nadmorskie więc nie czekając długo pozbierałam wszystkie szpargały jakie spełniały kryteria kolorystyczne i dołożyłam swoje "trzy słowa" do albumu Magdy :)


dwa dni temu robiłam małe porządki w garderobie i znalazłam nienoszoną koszulę z naturalnego płócienka na zatrzaski, koszuli nie wyrzuciłam bo wiedziałam, że kiedyś to płócienko się przyda, nie wiedziałam tylko, że tak szybko;

wykorzystałam fragmenty z zatrzaskami i w ten sposób zdjęcia można odpinać :)
o tak właśnie jak widać poniżej :)


w każdym razie wpis jest wielowarstwowy;


dzięki upalnej pogodzie robiąc ten wpis poczułam się przez chwilę jakbym siedziała na plaży w Sopocie, albo w jakimkolwiek innym mieście nadmorskim...


czemu Sopot?
spędzałam tam wszystkie wakacje od urodzenia do dorosłości (czasem też ferie zimowe) - mój tata pochodzi z Sopotu, wyprowadził się stamtąd gdy poznał moją mamę, ale została tam cała jego gościnna rodzina :)
teraz jeżdżę do Sopotu rzadziej, bo moje ukochane miejsce, z którym wiążę wielki sentyment niekoniecznie musi być ukochanym miejscem moich dwóch facetów, znaleźliśmy więc sobie nasze wspólne miejsce na letnie wypady, też nad morzem, i jest to Dziwnów, czyli drugi koniec naszego pięknego wybrzeża :)
w Sopocie bywam co prawda nie tak często jak kiedyś, ale zawsze będzie dla mnie wyjątkowym miejscem :)
pozdrawiam gorąco wszystkie scraperki i zaglądaczki niescrapujące z Sopotu :) co tam z Sopotu, z całego Trójmiasta :)))

i buziaki dla mieszkanek wszystkich innych zakątków Polski, i nie tylko :)

21 komentarzy :

  1. OBŁĘDNY !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  2. piękny!!! a ja własnie wróciłam z Dziwnowa:)))

    OdpowiedzUsuń
  3. fantastyczna wielowarstwowość!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  4. normalnie SZAŁ !!!!!!!!!!!!!!

    OdpowiedzUsuń
  5. Już słów brak Asiu dla Ciebie i tego, co robisz!! Cudny wpis!!!!Nawet nie wiesz jak się cieszę na jego jutrzejsze macanie!!!

    OdpowiedzUsuń
  6. wiesz co ja padam, jak widzę Ten wpis to wymiekam

    OdpowiedzUsuń
  7. Wspaniały wpis. Ja tez kocham to miasto, chociaż nie mam z nim powiązań rodzinnych, a i historię bywania tam, znacznie krótszą. Z wielką radością obejrzałam zdjęcia w fantastycznej oprawie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Przecudowne!!!!! Aż dech zapiera! A Dziwnów dla mnie to magiczne, romantyczne wspomnienia...ach

    OdpowiedzUsuń
  9. Asiu jest nieziemski,az mi sie łezka zakręciła,seeerio
    bo ja tak morze kocham
    :*

    OdpowiedzUsuń
  10. ale ze mnie szczęściara cooo ? puchnę z dumy, że jest mój! doceniam to jak pięknie go wykonałaś. dla ciebie to pikuś - takie prace pełne detali - dla mnie kopalnia pomysłów i inspiracji

    dzięki!

    OdpowiedzUsuń
  11. o.O zbieram szczenę z podłogi....

    OdpowiedzUsuń
  12. cudeńko! naprawdę cudnie oddałas klimat.Uwielbiam morze

    OdpowiedzUsuń
  13. genialny pomysł z tą wielowarstwowością na resztach bluzki...i całe wykonanie:))

    OdpowiedzUsuń
  14. jesteś skarbnicą, coby nie powiedzieć narodową, pomysłowości scrapowo-craftowo-domowej... szkoda, że Cię nie było...

    OdpowiedzUsuń
  15. Fantastyczny wpis!!!
    Uwielbiam taki marynarsko-bałaganiarski styl :D
    :*

    OdpowiedzUsuń
  16. No po prostu swietnie to zrobilas!
    Pozdrowienia
    Aga

    OdpowiedzUsuń
  17. Pozwolisz, że się nim zainspiruję? Nie mogę oderwać od niego oczu!!! Ciągle do niego wracam! Tyle smaczków... ach... czad... jesteś niesamowita!
    Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Leno :) proszę bardzo, to będzie dla mnie przyjemność :) pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń