poniedziałek, 28 marca 2011

intensywne kolory też mamy ...

...w naszym mieszkaniu, oprócz kochanej przez nas bieli, a to dzięki Emilowi, który chciał je mieć w swoim pokoju;
pokój syna - nastolatka jest już gotowy więc pokażę Wam jak wygląda :)
Emil jako tło w swoim pokoju chciał mieć biel (to okazuje się zaraźliwe), czyli chciał aby ściany i podłoga były białe, z białymi ścianami nie było problemu, może poza tym, że musieliśmy położyć pięć warstw bieli żeby pokryć zieleń, którą zastaliśmy na ścianach w pokoju, problemem okazała się natomiast biała podłoga;
nie chciał parkietu pomalowanego na biało tak jak w innych pokojach więc postanowiliśmy poszukać białej wykładziny elastycznej, a to okazało się graniczyć z cudem, białych wykładzin po prostu nie ma, w którymś ze sklepów wśród próbek mieli białą wykładzinę ale nie chcieli jej sprowadzić na zamówienie ponieważ jest to towar niesprzedawalny; w innym też mieli białą na zamówienie, ale miała ona rowkowaną fakturę i wyobraziłam ją sobie po jakimś czasie gdy rowki wypełnią się brudem  :(
po długich poszukiwaniach w sieci i w realu wybór padł na wykładzinę o wzorze mapy, bardzo nam się podoba :)
do bieli Emil zaplanował trzy kolory: zielony, czerwony i żółty, i pokój wygląda tak:


rower to podstawa :)
jest też wieszak i półka na buty oraz kolekcja aut z czasów mojego dzieciństwa :)


na ścianie nad łóżkiem żeby ochronić ją od brudzenia wisi graffiti, które Emil namalował na białej płycie pilśniowej;

kącik do pracy to nasz stary stół przemalowany na biało :) stół dostał plastikowe czarne nóżki bo był za niski i nawet fajnie to wygląda;

nad kanapą -prezentem od babci- jest naklejka z graficznym miastem, którą zamówiłam na allegro, podobny wzór jest na jednej z poduszek :)

żyrandol to już trzecia w mieszkaniu wielka kula, gdy wybieramy lampy to właśnie kule przyciągają naszą uwagę, a każdą wybierał ktoś inny :)

zegar w pasującej kolorystyce zrobiłam ja z podobrazia malarskiego (płyta oklejona płótnem i zagruntowana), cyferki to odbite na tekturce stemple, wycięte i naklejone, a kropeczki przy cyfrach to znane wszystkim skraperkom krople akrylowe, tu akurat czarne, mechanizm i wskazówki ze starego zegara;

i jeszcze atrybut alergika - mamusia ozdobiła :)

i atrybuty ucznia szkoły plastycznej 

9 komentarzy :

  1. świetny pokój! bardzo mi się podoba. Mogłabym w nim zamieszkać z wielką przyjemnością! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. rewelacyjny! świetnie wyglądają te energetyczne kolorki w połączeniu ze ścianą i wykładziną.

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny pokój! Widzę że dzieciaki przejmują wyczucie stylu i dobry gust po rodzicach, i to napawa nadzieją, że kiedyś będzie lepiej w kwestii estetyki w naszym kraju ;-) gratulacje i pozdrowienia

    OdpowiedzUsuń
  4. Mogłabym być Twoim synem:-)

    OdpowiedzUsuń
  5. taki modern rastafarianizm ;)

    bardzo dobre kolory:D

    OdpowiedzUsuń
  6. od niedawna podglądam twojego bloga, ale stwierdzam z całą stanowczością, że już zdązyłam się od niego uzależnić :)
    pięknie urządzasz swoje cztery kąty

    OdpowiedzUsuń