wtorek, 5 lipca 2011

mam rogacza czyli moje trofeum czyli biały jeleń :)

wyłonił się z piany jak Wenus...

a dokładniej z pianki montażowej (przykładowe zdjęcie pierwszej lepszej pianki z sieci), pianka to materiał popularny na budowach i podczas remontu, nieodzowny np. przy montażu okien lub drzwi, ma tę właściwość, że po wyciśnięciu z tuby rośnie, a potem staje się sztywna ale łatwa w obróbce, więc jest doskonałym materiałem do takich prac doświadczalnych jak moje :)
niestety mój rogacz nie jest jak wspomniana Wenus symbolem piękna i doskonałości...
pianka została wyciśnięta i przybrała taką oto postać, teraz jeszcze bardziej lubię mojego jelenia bo wiem, że jest istotą myślącą - powstał z mózgu :)

gdy pianka stwardniała, nie pamiętam ile to dokładnie trwało (pracę nad jeleniem zaczęłam 31 III więc daaawno) ale może z trzy dni -z wierzchu była twarda ale w środku nie, więc nakłuwaliśmy mózg (brrrr jak to zabrzmiało!) żeby pianka wewnątrz mogła wyschnąć- zaprosiłam do współpracy nastolatka mojego, trzy lata uczył się rzeźby więc miałam nadzieję, że wspomoże matką w tworzeniu zwierzaka;
wydrukowałam z sieci pomoce naukowe czyli zdjęcia jeleni en face i z profilu, dostarczyłam narzędzie pracy w postaci dużego noża kuchennego i ... czekałam

po godzinach mozolnej pracy (po tym doświadczeniu syn nie lubi rzeźbić jeszcze bardziej niż wcześniej - dobrze, że ten przedmiot w szkole już skończył) otrzymałam twór głowojeleniopodobny do dalszej już samodzielnej obróbki - dziecko się poddało (no, jeszcze tapetę do następnego etapu targał na kawałki, i najważniejsze, wyrzeźbił z pianki uszy!)

teraz poszły w ruch metalowe wieszaki (takie, na których wraca do nas odzież z pralni chemicznej), i od tego momentu rogacz stał się rogaczem co się zowie, bo rogi mu przyprawiłam ;)

co dalej zrobić? 
resztki tapety papierowej namoczone w kleju do tapet? tak, to nie jest zły pomysł...

oklejam...

no i jest!
oczywiście to jeszcze stadium pośrednie (stan na 12 IV)...
schnij Waść!

nadszedł deszczowy i zimny początek lipca, powinnam być na działce, ale nic to!
jeleń czeka!
przydałoby się nadać mu ostateczny kształt, mój wybór padł na masę papierową...
papier toaletowy, woda, mąka i mikser idą w ruch :)

schnij Waść ponownie - stan na 1 VII

i tak oto wczoraj nadszedł najprzyjemniejszy moment tego długiego procesu czyli końcowe ozdabianie - malowanie cudaka;
pomysłów miałam wiele, kwiatki, literki itp.
zaczęłam od białego gruntu akrylowego

i postanowiłam, że zostanie biały;
zawisł nad starymi drzwiami do szafki we wnęce ściennej;

rogi ma trochę niesymetryczne, może bardziej niż trochę, ale kto z nas jest symetryczny???
więc jeleń też nie musi :)

ważne, że w końcu jest...

dzięki za odwiedziny :)
SentiMenti


a w poprzednim poście było o:
literce "M"

30 komentarzy :

  1. rewelacyjny! podziwiam szczerze Twoje umiejętności!

    OdpowiedzUsuń
  2. OMG, teraz ja mam opad szczęki a biały jeleń jest cudny :) Wspaniale się ogląda fazy jego powstawania :))

    OdpowiedzUsuń
  3. o ja cie kręcę, gratuluję kolejnego talentu:)

    OdpowiedzUsuń
  4. baaaajka!:)...jak prawdziwy!:0) i gratuluje wytrwałości!!:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Świetnie się czytało (i oglądało!!) tę notkę :)) podziwiam talent - Twój i nastolatka :) uwielbiam oglądać te wszystkie rzeczy, które wymyślasz i materializujesz, czyniąc swój dom niepowtarzalnym zbiorowiskiem dzieł sztuki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam to, co tworzysz i to w jaki sposób o tym piszesz!! Jeleń obłędny!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Asia jesteś niesamowita,syn zresztą też:)ale wiadomo,po mamie zdolniacha!rewelacyjny ten jeleń:)

    OdpowiedzUsuń
  8. nie wiem jak to się mogło stać, że trafiłam do Ciebie dopiero dziś. Masz super mieszkanie, super poczucie humoru i w ogóle super jest u Ciebie, zostaje i juz dodałam do ulubionych. Pozdrawiam a i łoś czy jeleń rweleacja

    OdpowiedzUsuń
  9. padłam... już się nie podniosę... ;p

    OdpowiedzUsuń
  10. To dopiero pomysł :)Super To przypadek sprawiła,że tutaj trafiłam ale już zostaję. Jeleń mnie zaczarował :)

    OdpowiedzUsuń
  11. o kuźwa padłam... !!
    bardziej zajefajnej relacji z powstawania tak fantastycznego jelenia nie czytałam :-D

    OdpowiedzUsuń
  12. jestem w szoku i w podziwie-również dla waszego- Matko i Nastolatku-duetu.Głowa idealna

    OdpowiedzUsuń
  13. o mamo znowu się zawstydziłam
    cud miód i orzeszki

    OdpowiedzUsuń
  14. niezły czad! no utalentowana z Was rodzinka, nie ma co....

    OdpowiedzUsuń
  15. aż szczena opada! genialnie obfotografowany proces tworzenia :) a efekt! WOW! FANTASTYCZNY!

    OdpowiedzUsuń
  16. się uśmiałam!
    buziaki dla jelenia- niech no ktoś podskoczy;D

    OdpowiedzUsuń
  17. jeleń pierwsza klasa ...ja mam nadzieję na takie duety matko - nastolatkowe z moimi łobuzami :) i mam ogromną prośbę związaną z postem o białej podłodze ...zdradź proszę czym malowałaś ...bo mnie czeka takie malowanie wkrótce (wszyscy pukają się w głowę) i nie wiem jakiej farby szukać

    OdpowiedzUsuń
  18. No nieee, nieeeeeee..... to teraz to już po mojej szczęce, muszę udać się do dentysty z wpadniętą w/w w pudełku...często będąc u Ciebie na blogu musiałam ją zbierać z podłogi ale teraz wypadła na amen ha ha ha ha SUPER!!!!Nie wpadłabym że z pianki montażowej można coś wyrzeźbić :)

    OdpowiedzUsuń
  19. wow, wprost nie wiem co napisać. zadziwiasz mnie na każdym kroku, jakże się cieszże, że nowe mieszkanie dało upust twoim pomysłom, od których kipisz. twoje twory są rewelacyjne, oryginalne - podziwiam upór i cierpliwość to tak długotrwałych procesów twórczych

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam tu zaglądać! I choć jeleń, to raczaj nie moja bajka, to notkę czytało się wyśmienicie. Podziwiam Cie Kobieto! Żeby mi się chciało choć w połowie tak jak Tobie, ile planów by już było zrealizowanych...

    OdpowiedzUsuń
  21. Historia jelenia fantastyczna!
    Czytam i oglądam kolejne notki i z podziwu wyjść nie mogę!

    OdpowiedzUsuń
  22. O matko!! Podziwiam... Chyba by mi się nie chciało :) No i zdolności brak :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Strzelam POKŁON...do samej ziemi:)

    OdpowiedzUsuń
  24. Witam,
    jestem zauroczona Pani mieszkaniem. Chciałam się zapytać jakim sposobem uzyskała Pani taki piękny efekt pobielonej czerwonej cegły na ścianie w kuchni?

    Pozdrawiam,
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  25. Witaj Alicjo :)
    po usunięciu tynku z cegieł (a jest to ponad stuletni mur) naprawiłam fugi zaprawą,
    tu zdjęcie podczas tego etapu
    http://4.bp.blogspot.com/-wBrc3Ky1pdo/Tg4337Bv_dI/AAAAAAAAIPs/9qcqHQnrOKg/s1600/r6.jpg

    a tu już z poprawionymi fugami
    http://3.bp.blogspot.com/-CtKE4EnfBOU/Tg47VceVezI/AAAAAAAAIPw/bOXwWdlqGGc/s1600/r8a.jpg

    cegły nie były idealnie oczyszczone, gdzieniegdzie zostały resztki mocno trzymającej się zaprawy cementowej, nie przeszkadzało mi to wcale, wcierałam w cegły gąbką (myjką) białą farbę, którą malowaliśmy ściany w kuchni, a nadmiar farby od razu wycierałam mokrą szmatką, farba różnie wsiąkała w cegły bo miały one różne kolory, jaśniejsze robiły się też resztki zaprawy cementowej i w sumie dało to bardzo naturalny efekt, który na prawdę mi się podoba :)

    http://4.bp.blogspot.com/-Fvkg7IQkrFg/ThMIWFfHaWI/AAAAAAAAIRc/m4JM80cIhxo/s1600/14.jpg

    pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  26. Dobry wieczór :)
    bardzo, bardzo dziękuję za odpowiedź!
    Ja też odkryłam u siebie pod warstwą 2 cm tynku, taką cudną nierówną cegłę :)A efekt w Pani kuchni jest powalający...
    Chylę czoła przed Pani talentem, pomysłowością i cierpliwością! Jeszcze raz dziękuję i z podziwem zaglądam na Pani blog.

    Przyjemności życzę i pozdrawiam sedecznie,
    Alicja

    OdpowiedzUsuń
  27. Dżizas babo !....masz cierpliwosć Ci powiem...ja swojego mam z pustaka, takie fik - bach i ta dam....lubię jak mi sie coś ubździ mieć od ręki ...Czytam bloga od deski do deski - i patrzę na siebie...Pozdrawiam , będę stałą bywalczynią na bank!....

    OdpowiedzUsuń
  28. Jestem pod wielkim wrażeniem Twojego mieszkanka, a teraz zachwycam się tym jelenim dziełem,cudny. Mnie nie starczyło by cierpliwości na takie dzieło.
    Pozdrawiam i dołączam do obserwatorów.

    OdpowiedzUsuń
  29. jeleń jest zaje...ty!!!!!! podziwiam i podziwiam!!

    OdpowiedzUsuń