piątek, 9 stycznia 2015

miesiąc z hakiem po Barbórce :P

Ten post miał powstać w okolicach "Barbórki", nie udało się, nie ważne, poprzedzi ten o zmianach w kuchni bo z kuchnią też się wiąże.
Wpadła mi w ręce stara, a może bardzo stara, a może tylko zniszczona grafika górnicza. Znalazłam ją na OLX i kupiłam za grosze w naszym mieście. Znajdowała się w domu w bliskiej okolicy naszego Muzeum Miejskiego "Sztygarka", w którym jest również udostępniona do zwiedzania kopalnia. Muzeum mieści się w budynku z pierwszej połowy XIX wieku, była to siedziba Zarządu Zachodniego Okręgu Górniczego, a od 1889 roku mieściła się tam Szkoła Górnicza i Hutnicza.
Pamiętacie, że dom, w którym mieszkamy ma prawie 120 lat i na początku swojego istnienia przeznaczony był na mieszkania rodzin dyrekcji Kopali "Flora", więc symboliczny węgielny pył gdzieś mi się tu w powietrzu unosi choć po kopalni, na której terenie mieszkam nie zostały ślady, tzn. jakieś zostały ale zauważają je tylko pasjonaci starych kopalń, których wirtualnie można spotkać np. na forum eksploratorzy, a tu jest wątek dotyczący kopalni "Flora". Z powodu tej historii w przedpokoju wisi obraz przedstawiający górniczy wyciąg szybowy i z tego też powodu przygarnęłam wspomnianą wcześniej grafikę.

Grafika stoi sobie na blacie w kuchni w tymczasowej antyramie.

Oczywiście próbowałam się czegoś więcej dowiedzieć o tej grafice.

Znalazłam info o kartce pocztowej z 1917 r. z identyczną grafiką z zasobów Muzeum Miejskiego w Zabrzu: 

i tu:
podpis na stronie brzmi: rzadkość z pierwszej połowy XIX wieku - górnictwo pruskie

i tu:
podpis brzmi: plakat 1898

Jeśli ktoś coś więcej wie na temat tej górniczej grafiki to ja chętnie poczytam :)

I jeszcze mały porcelanowy drobiazg w temacie.
Talerzyk kupiony rok temu, norweskiej firmy Stavangerflint, która działała w latach 1949-1979 i dla której projektowała między innymi Inger Waage.

nie wiem co oznacza ta dołożona sygnatura ze skrzydłami


talerzyk wisi na takiej praktycznej zawieszce (kupiłam na allegro)

Reasumując mamy w domu trzy związane z górnictwem przedmioty ale nikt z naszej rodziny nigdy nie był z górnictwem zawodowo związany, za to z hutnictwem owszem :)

Dopisane 28 I 2015
Ktoś z moich blogowych gości znalazł informację na temat dodatkowej sygnatury na spodzie talerzyka, bardzo bardzo dziękuję :)

NSS to skrót nazwy Norsk Spisevognselskap, to norweskie przedsiębiorstwo, które zajmowało się kolejowym cateringiem, funkcjonowało w latach 1918-1975 czyli talerzyk ma co najmniej 40 lat :)
TU  są foty, które wprowadzają w nastrój tamtych sytuacji :)

Czyli "Wars wita Was!"
Rok 1978 i nasz odpowiednik ;)))


A na moim talerzyku "maszynista ponury sypie węgiel do dziury" :)))


A w poprzednim poście był mój strój sylwestrowy :)


7 komentarzy :

  1. Ten talerzyk cudny... A grafika to pewnie pełną wartości - przynajmniej tej sentymentalnej.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ha! Tak czułam, że joki w wolnej chwili podrzuca do pieca martenowskiego ;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. podrzucam do domowego martenowskiego, ostatnio parę dni mnie w domu nie było i mąż stwierdził, że nuda, nic się nie dzieje, nikt nie każe nic malować, wiercić, szlifować... dwa dni temu wróciłam i dziś już zawisła nad stołem w kuchni lampa, i już nie jest nudno, sytuacja wróciła do normy, temperatura w piecu podtrzymana :)

      Usuń
  3. Lubię tu czasem zaglądać, więc podrzucę to:
    http://en.wikipedia.org/wiki/Norsk_Spisevognselskap

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo bardzo Ci dziękuję, ja się w tym wypadku nie spisałam, dość długo szukałam ale bez efektu, tym bardziej się cieszę, że rozwiązałaś/eś za mnie tę zagadkę :)
      Miło mi, że tu do mnie wpadasz, pozdrówka :)

      Usuń