piątek, 22 stycznia 2016

o Atlantydzie, o łazience, o grającej kaczce? nie, o szafce :)


Fajnie, bo dziś wracam myślami do lata, dzięki łazience, którą wykańczam, dzięki zdjęciom pewnego przedmiotu, który się w niej zadomowił. Ten przedmiot to stara szafeczka z szufladkami, mała ale niezwykła. Ktoś kiedyś włożył sporo pracy w jej wykonanie, nigdy nie dowiem się kto i kiedy ją zrobił, gdzie, kto z niej korzystał. Do mnie trafiła z krakowskiego "Starego Kufra". Ktoś zanim się jej pozbył próbował ją czyścić ale na szczęście szybko się zniechęcił i oczyścił tylko jedną szufladkę i daszek. Ja ją tylko wymyłam i zabezpieczyłam lakierem bezbarwnym.


Komódka to prezent od Mamy, dziękuję dziękuję dziękuję :)


Warto przyjrzeć się detalom.

Powyżej widać, że szufladki zrobiono z jakichś skrzynek z wypalanymi napisami i rysunkami. Na daszku wg mnie jest dymiący wulkan. Widoczny fragment napisu "...ntido" może być od Atlantido (w esperanto) - Atlantyda, jedna z hipotez twierdzi, że zniszczył ją wulkan. Z Krakowa przybyła szafeczka, w Krakowie żyła Wisława Szymborska, która pisała:

Atlantyda

Istnieli albo nie istnieli.
Na wyspie albo nie na wyspie.
Ocean albo nie ocean
połknął ich albo nie.

Czy było komu kochać kogo?
Czy było komu walczyć z kim?
Działo się wszystko albo nic
tam albo nie tam.

Miast siedem stało.
Czy na pewno?
Stać wiecznie chciało.
Gdzie dowody?

Nie wymyślili prochu, nie.
Proch wymyślili, tak.

Przypuszczalni. Wątpliwi.
Nie upamiętnieni.

Nie wyjęci z powietrza,
z ognia, z wody, z ziemi.

Nie zawarci w kamieniu
ani w kropli deszczu.
Nie mogący na serio
pozować do przestróg.

Meteor spadł.
To nie meteor.
Wulkan wybuchnął.
To nie wulkan.
Ktoś wołał coś.
Niczego nikt.

Na tej plus minus Atlantydzie.

źródło (również w Esperanto)

Szafeczka od razu przykuła moją uwagę, sprawiała wrażenie trochę dziwnej, tajemniczej, porzuconej. 
wg mnie jest piękna
nie jest piękna




Szufladki doskonale sprawdzają się w łazience do przechowywania drobnych przedmiotów. Kaczka to moje łazienkowe radio. Wanna, gorąca woda, piana, muzyka... i może tomik... warto bo raz się żyje :) Nie raz?



A w poprzednim poście było o cegłach w łazience, zapraszam :)

6 komentarzy :

  1. Komódka z duszą :) Piękne detale. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Ale leciwy kuferek :) Jest super. Ma taki starodawny klimat.

    OdpowiedzUsuń
  3. Z pewnością szafeczka jest jedyna w swoim rodzaju. Trafiła Ci się perełka:)

    OdpowiedzUsuń
  4. dziękuję za Wasze miłe słowa :)

    OdpowiedzUsuń